Orlen Wisła Płock zamknęła Azotom drogę do finału rozgrywek pucharowych

Orlen Wisła Płock zamknęła Azotom drogę do finału rozgrywek pucharowych

Trzy dni po ligowej potyczce ponownie doszło do starcia aktualnych wicemistrzów z brązowymi medalistami mistrzostw Polski, z tą różnicą, że tym razem w rozgrywkach pucharowych. W półfinale PGNiG Pucharu Polski z konfrontacji ekip z Płocka i Puław znów zwycięsko wyszli “Nafciarze”, którzy pokonali reprezentantów Lubelszczyzny 28:24. Początek spotkania w płockiej Orlen Arenie należał do gospodarzy, którzy w 7. minucie prowadzili 3:0. Po pierwszym kwadransie podopieczni Xaviera Sabate mieli przewagę pięciu trafień (8:3). W 18. minucie celny rzut Tomasza Gębali dał miejscowym siedmiobramkowe prowadzenie (11:4). Trzy trafienia z rzędu pozwoliły Azotom na doprowadzenie do rezultatu 11:7 w 22. minucie, jednak płocczanie ponownie odskoczyli i zwyciężyli pierwszą połowę 16:8. Drugą część meczu podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego rozpoczęli od serii skutecznych rzutów, dzięki którym przewaga Wisły stopniała w 33. minucie do pięciu bramek różnicy (16:11). W kolejnym fragmencie wicemistrzowie Polski ponownie “odjechali”, prowadząc w 42. minucie 21:14. Dwa trafienia Pawła Podsiadło i dwa rzuty karne wykorzystane przez Jerko Matulicia pozwoliły puławianom na złapanie kontaktu (21:18). W 51. minucie po bramce Witalija Titowa strata Azotów wynosiła już tylko dwie bramki (22:20). Jednak proste błędy w ataku w ostatniej fazie spotkania przekreśliły szanse niebiesko-biało-czerwonych na doprowadzenie choćby do remisu. Ostatecznie Wisła zwyciężyła 28:24 i awansowała do finału PGNiG Pucharu Polski, w którym zmierzy się z PGE Vive Kielce. Najskuteczniejszym graczem Azotów w tym starciu był Jerko Matulić. Skrzydłowy pokonał bramkarzy rywali sześć razy. – Cieszę się, że podjęliśmy walkę i że walczyliśmy do końca. Nieskuteczna gra w pierwszej połowie spowodowała to, że musieliśmy gonić wynik. W drugiej części meczu mieliśmy ogromną szansę, aby te zawody rozstrzygnąć na swoją korzyść. Duże słowa uznania dla chłopaków za to, że rywalizowali do samego końca. Szkoda tej nieskuteczności przed przerwą, bo to uniemożliwiło nam osiągnięcie pełnego sukcesu – komentuje opiekun Azotów.

Orlen Wisła Płock – Azoty Puławy 28:24 (16:8)

Orlen Wisła: Wichary, Morawski, Borbely – Daszek 10, de Toledo 4, Sulić 3, Gębala 3, Mihić 3, Moya 2, Mlakar 2, Zdrahala 1, Krajewski, Racotea, Obradović, Piechowski.

Azoty: Bogdanow, Koszowy – Matulić 6, Podsiadło 4, Panić 4, Gumiński 3, Łyżwa 2, Titow 2, Skrabania 1, Grzelak 1, Prce 1, Kaleb, Rogulski, Masłowski, Kasprzak, Seroka.

fot. Azoty Puławy (archiwum)