Padwa przedłużyła zwycięską serię w Ostrowcu Świętokrzyskim

Padwa przedłużyła zwycięską serię w Ostrowcu Świętokrzyskim

Trzecie zwycięstwo w trzecim meczu ligowym w sezonie 2019/2020 odnieśli szczypiorniści MKS-u Padwa Zamość. Podopieczni Marcina Czerwonki pokonali na wyjeździe KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski 35:25. Zamościanie rozpoczęli piątkowe spotkanie od prowadzenia 4:2 w 7. minucie. Jednak gospodarze błyskawicznie doprowadzili do wyrównania. Po pierwszym kwadransie gry przewaga Padwy wynosiła trzy trafienia (9:6). Dwie szybkie bramki pozwoliły KSZO na zmniejszenie strat i doprowadzenie do rezultatu 9:8. Po skutecznym rzucie Tomasza Fugiela zamojscy szczypiorniści prowadzili w 26. minucie 15:10. W końcówce zawodnicy z województwa świętokrzyskiego zniwelowali różnicę bramkową, a pierwsza połowa zakończyła się zwycięstwem przyjezdnych 17:15. Kluczowy dla końcowego rezultatu był fragment między 40., a 49. minutą spotkania. Od stanu 18:18 reprezentanci Lubelszczyzny rzucili dziesięć bramek z rzędu, budując ogromną przewagę, której nie oddali do samego końca. Ostatecznie Padwa zwyciężyła w Ostrowcu Świętokrzyskim 35:25. Najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu z Zamościa był w tym starciu Hubert Obydź. Rozgrywający zapisał na swoim koncie siedem trafień. – Jechaliśmy do Ostrowca Świętokrzyskiego, może nie pełni obaw, ale pewni swoich umiejętności. Wiedzieliśmy, że KSZO może być podbudowane wysokim zwycięstwem nad zespołem z Puław i dosyć pechową porażką w Warszawie po niezłym meczu. Liczyliśmy się z tym, że to spotkanie będzie ciężkie i do 40. minuty takie było. Po przerwie nasza gra w obronie znacznie się poprawiła. Udało nam się wyprowadzić kilka kontrataków i w krótkim czasie uzyskaliśmy przewagę, dzięki której mogliśmy kontrolować mecz. Nawet pomimo nieskuteczności w ostatnich minutach dowieźliśmy pewne zwycięstwo do końca. Na pewno komuś, kto nie był na meczu, może wydawać się, że było lekko, łatwo i przyjemnie. Jednak tak jak już wspomniałem, do 40. minuty ta konfrontacja była bardzo wyrównana. Tym większe brawa dla chłopaków, że w kryzysowym momencie potrafili włączyć drugi bieg, uzyskać przewagę i zdobyć zasłużone trzy oczka. Uważam, że w Ostrowcu Świętokrzyskim inne ekipy na pewno będą zostawiać punkty, także zwycięstwo w tym spotkaniu jest tym bardziej wartościowe. Staram się nie wyróżniać nikogo indywidualnie, bo piłka ręczna to gra drużynowa i całość zespołu stanowi o jej sile. Zarówno ci, którzy grali więcej, mniej, jak i ci, którzy nie grali w ogóle, są tak samo ważni. Muszę jednak wspomnieć o Bartoszu Skibie, który jest po kontuzji i w drugiej połowie zagrał na własną prośbę. Jego wejście w drugiej połowie dało pozytywny impuls drużynie. Od momentu, kiedy Bartosz pojawił się na parkiecie, nasza gra poprawiła się szczególnie w defensywie. Dzięki temu zdobywaliśmy łatwe bramki. Niestety uraz naszego obrotowego odnowił się i zobaczymy, na ile jest poważny. Oby to nie wykluczyło go z gry na dłuższy czas – mówi Marcin Czerwonka.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce MKS Padwa Zamość podejmie Azoty II Puławy (12 października, 16:00).

KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski – MKS Padwa Zamość 25:35 (15:17)

KSZO Odlewnia: Piątkowski, Baran, Kijewski – Włoskiewicz 9, Grabowski 7, Włodarski 3, Chmielewski 3, Rusin 2, Kowalczyk 1, Hubka, Zielonko, Kogutowicz, Kasprowicz, Cukierski.

MKS Padwa: Plaszczak – Obydź 7, Orlich 5, T. Fugiel 5, Skiba 4, Puszkarski 4, Gałaszkiewicz 3, Bigos 2, Szymański 2, S. Fugiel 2, Adamczuk 1, Pomiankiewicz, Misalski.

Kary: 10 minut (Bartosz Kogutowicz x2, Filip Chmielewski, Michał Włodarski, Sebastian Włoskiewicz) – 10 minut (Bartłomiej Misalski x2, Tomasz Fugiel, Piotr Gałaszkiewicz, Hubert Obydź).

fot. Padwa Zamość (archiwum)