Padwa wróciła z Końskich na tarczy

Padwa wróciła z Końskich na tarczy

Trzynasta kolejka rozgrywek I ligi grupy C piłkarzy ręcznych okazała się pechowa dla szczypiornistów MKS-u Padwa Zamość. Podopieczni Marcina Czerwonki ulegli w tej serii gier KSSPR-owi Końskie 28:29. Początek sobotniej konfrontacji był niezwykle wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć. Fragment lepszej gry pozwolił gospodarzom w 16. minucie na zbudowanie trzybramkowej przewagi (10:7). Ekipa z Końskich poszła za ciosem. Od stanu 12:10 miejscowi zanotowali serię czterech trafień i w 27. minucie prowadzili 16:10. Reprezentanci Lubelszczyzny nieco zmniejszyli różnicę, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17:14. Na początku drugiej części zamościanie zniwelowali straty, doprowadzając w 39. minucie do remisu (19:19). W kolejnych akcjach KSSPR odbudował przewagę. W 51. minucie drużyna prowadzona przez Michała Przybylskiego prowadziła 25:22. Jednak chwilę później różnica stopniała do jednego trafienia (26:25). W końcówce więcej zimnej krwi zachowali gospodarze i ostatecznie to oni zwyciężyli 29:28. Najskuteczniejszym graczem Padwy w tym spotkaniu był Paweł Puszkarski, który pokonał bramkarzy rywali dziewięć razy. – Ciężko po przegranej jedną bramką szukać bezpośrednich przyczyn takiego stanu rzeczy. Wiadomo, że przy tak minimalnej porażce jedna decyzja zawodnika lub celny rzut mogłyby zmienić wynik i wracalibyśmy z tego spotkania w zupełnie innych nastrojach. Myślę, że podjęliśmy w tym meczu kilka niewłaściwych wyborów. Zaprezentowaliśmy słabszą skuteczność przy wypracowanych pozycjach rzutowych. Ponadto w pierwszej połowie straciliśmy za dużo bramek. To się na siebie nałożyło, w każdym z elementów czegoś zabrakło i niestety wracamy z Końskich na tarczy. W tym starciu nie wszystko ułożyło się po naszej myśli, ale pozytywnie patrzymy na dalszą część sezonu. Znamy swoje miejsce w szeregu i chcemy grać coraz lepiej. Wiadomo, że to jest sport i przydarzają się porażki. Przegraliśmy po summa summarum niezłym meczu, chociaż wiemy, że stać nas na więcej. Nie ma absolutnie żadnych podstaw do paniki lub rozdrapywania ran. Moje zwycięstwo w Plebiscycie na Najlepszego Trenera Miasta Zamość? Jeśli byłaby taka możliwość, to z chęcią zamieniłbym tę nagrodę na wygraną w meczu z KSSPR-em Końskie – puentuje Marcin Czerwonka.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce MKS Padwa Zamość podejmie KSZO Odlewnię Ostrowiec Świętokrzyski (22 lutego, 18:00).

KSSPR Końskie – MKS Padwa Zamość 29:28 (17:14)

KSSPR: Buchcic, Witkowski – Wolski 7, Matyjasik 7, Telka 4, Gruszczyński 4, Maleszak 2, Pilarski 2, Woś 1, Rurarz 1, Słonicki 1.

MKS Padwa: Plaszczak, Proć – Puszkarski 9, S. Fugiel 5, Szymański 4, Orlich 3, Obydź 3, Skiba 3, Adamczuk 1, Sałach, Kłoda.

Kary: 18 minut (Paweł Wolski x2, Ernest Pilarski x2, Dawid Maleszak, Bartosz Woś, Łukasz Telka, Artur Rurarz, Przemysław Matyjasik) – 6 minut (Tomasz Sałach, Jakub Kłoda, Łukasz Orlich).

fot. MKS Padwa Zamość (archiwum)