Rezerwy Azotów zakończyły rundę porażką

Rezerwy Azotów zakończyły rundę porażką

W 11. kolejce rozgrywek grupy C I ligi piłkarzy ręcznych rezerwy Azotów Puławy mierzyły się z MKS-em Mazur Sierpc. Początek spotkania na Mazowszu był bardzo wyrównany. Od stanu 5:5 przyjezdni zanotowali serię trzech bramek i po pierwszym kwadransie prowadzili 8:5. W 20. minucie trafienie bramkarza Wojciecha Boruckiego doprowadziło do rezultatu 12:7 na korzyść Azotów. W końcówce pierwszej części gospodarze zmniejszyli różnicę i na półmetku rywalizacji puławianie mieli tylko jedną bramkę przewagi (15:14). Po przerwie trwała zacięta walka, a żadna z drużyn nie potrafiła wyraźnie odskoczyć. Po fragmencie dobrej gry miejscowi przejęli inicjatywę. W 48. minucie po skutecznym rzucie Filipa Kopra prowadzili 27:24. Zespół z Sierpca utrzymali korzystny wynik do końca i ostatecznie zwyciężył 31:28. Najskuteczniejszym zawodnikiem puławskiej drużyny w tym meczu był Karol Przychodzień, który pokonał bramkarzy rywali dziesięć razy. – Bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w pierwszej połowie tego spotkania. Fajnie pokazali się bramkarze, nieźle funkcjonowała obrona. Odważnie biegaliśmy do kontrataków oraz graliśmy do pewnej piłki, co przyniosło efekt w postaci pięciobramkowej przewagi. Natomiast po przerwie przyjezdni trochę zmienili system bronienia i mocniej zaopiekowali się Kacprem Adamczukiem. Dochodziliśmy do pozycji rzutowych, ale albo popełniliśmy błąd, albo obroną popisywał się bramkarz przeciwników, a czasami po drodze popełnialiśmy błędy techniczne, takie jak przekroczenie linii pola bramkowego lub pomyłki w chwycie i podaniu. Przeciwnicy kontrowali i odrobili straty, a w drugiej części drugiej połowy wyszli na prowadzenie. Wtedy poniosła nas młodzieńcza fantazja i zamiast grać spokojnie oraz dokładnie, chcieliśmy szybko niwelować przewagę rywali. Straciliśmy koncentrację i nie udało nam się powalczyć o korzystniejszy rezultat. Myślę, że takie spotkania są dla nas bardzo pożyteczne. Powinniśmy czerpać z nich naukę i mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy sobie zdecydowanie lepiej radzić w trudnych sytuacjach. Podsumowanie pierwszej rundy? Przedsezonowy okres przygotowawczy przepracowaliśmy w jednym składzie, ale przez kontuzje m.in. Rafała Przybylskiego i Piotra Jarosiewicza kilku zawodników musiało przejść do pierwszego zespołu i praktycznie do ósmej kolejki graliśmy bez tych chłopaków. Wiadomo, że to trochę pokrzyżowało nasze plany, ponieważ w porównaniu z poprzednim sezonem z tej drużyny odeszło dziewięciu, można powiedzieć doświadczonych graczy, którzy przeszli cykl przygotowań i mieli za sobą niemal cały sezon. Dołączyli do nas młodsi i mniej ograni zawodnicy. Rywalizujemy na zapleczu Superligi i trzeba mieć umiejętności na odpowiednim poziomie. Nasi młodzi gracze są bardzo zaangażowani w trening, uczą się, jednak emocje robią swoje. W niektórych meczach, gdy można było zachować się lepiej i pomyśleć o zdobyciu punktów, ponosiła nas fantazja, co kończyło się porażkami. Wydaje mi się, że jeśli nic się nie będzie działo w pierwszym zespole i spokojnie potrenujemy w pełnym składzie, to będziemy dużo groźniejszą ekipą niż w pierwszej rundzie – tłumaczy trener rezerw Azotów Piotr Dropek. 

MKS Mazur Sierpc – Azoty II Puławy 31:28 (14:15)

MKS Mazur: Strześniewski, Romatowski, Nowakowski – Koper 8, Piórkowski 6, Sy. Lisicki 6, Malinowski 5, Laskowski 3, Rutkowski 3, Królikowski, Wąsicki, Mroczkowski.

Azoty: Wiejak, Borucki 1 – Przychodzeń 10, Adamczuk 5, Konieczny 5, Flont 3, Baranowski 2, Antoniak 1, Szewczyk 1, Abramowicz, Batyra.

Kary: 10 minut (Hubert Rutkowski x2, Adam Laskowski, Damian Piórkowski, Filip Koper) – 6 minut (Kacper Baranowski, Maciej Abramowicz, Mateusz Flont).
Czerwona kartka: Damian Piórkowski 60′

fot. Azoty Puławy (archiwum)

0 0 vote
Article Rating