Akademiczki rozegrały pierwsze sparingi

Akademiczki rozegrały pierwsze sparingi

Pszczółki mają za sobą pierwsze mecze kontrolne. Lublinianki dwukrotnie nie sprostały aktualnemu mistrzowi Niemiec – drużynie Herner TC. Kolejne sparingi akademiczki rozegrają w dniach 13-15 września. Wówczas do Lublina przyjadą drużyny z Łodzi, Wrocławia i Mińska.

Biało-zielone rozpoczęły sezon przygotowawczy 19 sierpnia. Szkoleniowiec akademiczek Krzysztof Szewczyk mówił, że pierwsza faza cyklu przygotowawczego odbędzie się zarówno w plenerze, jak i w hali. Dopiero pod koniec okresu szkoleniowego lublinianki trenować będą wyłącznie w hali.

Pierwszego dnia treningu szkoleniowiec miał do dyspozycji zaledwie kilka koszykarek. Kadra stopniowo się powiększała, a zaledwie kilka dni temu do zespołu dołączyły podstawowe zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych – Briana Day oraz Alexis Peterson. W Lublinie wciąż czekamy na Agnieszkę Szott-Hejmej. Po przepracowaniu dwóch tygodni z okładem przyszedł czas na pierwsze mecze. Lublinianki podjęły dwukrotnie w hali MOSiR niemieckie Herner TC. Akademiczki dwukrotnie okazały się słabsze, ale jak podkreślają trenerzy i eksperci, sparingi gra się dla siebie, nie dla wyniku. Można wówczas przetestować ustawienie, zagrywki czy poszczególne ustawienia personalne. Wynik to drugorzędna sprawa.

Zarówno w czwartek, jak i w piątek Niemki ograły gospodynie 68:59. Wśród nieobecnych w trakcie czwartkowego spotkania trzeba wymienić Agnieszkę Szott-Hejmej oraz Briane Day. Z kolei w piątek do wymienionych zawodniczek dołączyły Uliana Datsko oraz Julia Adamowicz.

WYPOWIEDZI POMECZOWE*

Krzysztof Szewczyk (trener Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin):- Dużo pracy przed nami. Musimy poprawić pewne schematy ofensywne czy to defensywne. Nie ma co wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Rywalki z Niemiec są na innym etapie przygotowań. Herner zaczyna ligę za dwa tygodnia, my za cztery i pół. Widać było różnicę w świeżości. Zabrakło też z nami Agnieszki Szott-Hejmej, Briany Day i Julki Adamowicz. Pierwsza połowa piątkowego spotkania nie była dobra. Jednak po przerwie było już lepiej. To dopiero sparingi przedsezonowe. Z dnia na dzień będzie poprawa.

Karolina Puss (zawodniczka Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin):Myślę, że pomimo wyniku nasza gra nie wyglądała najgorzej. Pokazałyśmy, że potrafimy się podnieść, gdy przegrywamy. Oczywiście nie ma co się oszukiwać. W ataku jest jeszcze dużo chaosu. To dopiero nasze pierwsze granie 5×5. Z Alexis tak naprawdę nie trenowałyśmy. Przyjechała do nas prosto z samolotu i zagrała dwa mecze. Szczerze jestem pełna optymizmu. Widać, że chcemy, walczymy! Niemki grały twardą koszykówkę, ale my potrafiłyśmy oddać te ciosy. Właśnie ta chęć walki jest dla mnie największym pozytywem.

* wypowiedzi za oficjalną stroną klubu

fot. Michał Piłat