Ekstraliga rugby zawieszona do odwołania. Na jak długo?

Ekstraliga rugby zawieszona do odwołania. Na jak długo?

Kibice rugby czekający na decyzję dotyczącą dalszych losów obecnego sezonu Ekstraligi muszą uzbroić się w cierpliwość. Polski Związek Rugby w oczekiwaniu na rozwój sytuacji ogłosił, że rozgrywki pozostaną zawieszone najpierw do 15 kwietnia, a teraz do odwołania. 

Obecnie mogę powiedzieć tylko tyle, że decyzję o zawieszeniu trzeba traktować jako etap przejściowy. Zwłaszcza że decyzje administracyjne i te ustalane przez rząd, też podejmowane są z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę. Będziemy dążyli do tego, aby w jak najkrótszym czasie przedstawić bardziej zdecydowaną informację niż ta o zawieszeniu rozgrywek – mówi Jacek Zalejarz, prezes Edach Budowlanych Lublin pełniący jednocześnie funkcję członka zarządu Polskiego Związku Rugby.

Przedłużająca się przerwa w rozgrywkach rodzi także pytania o wpływ obecnych realiów na współpracę klubów ze sponsorami. – Jeżeli chodzi o sytuację na naszym lokalnym podwórku, to myślę, że zrozumienie sytuacji przez osoby z firmy Edach jest bardzo wysokie. Na dzisiaj nie mówią oni o jakichś ograniczeniach, choć sygnalizują, że takie mogą się pojawić i pewnie tak będzie, dlatego, że w zasadzie każda branża będzie w jakimś stopniu dotknięta kryzysem, który niestety nas czeka. Na ten moment trudno powiedzieć, w jaką stronę to pójdzie i czy będą to ograniczenia pełne, czy tylko częściowe. Problem jest taki, że jeżeli okazałoby się, że zmagania ligowe już się zakończą, no to też z racji formalnych nie będziemy w stanie realizować warunków umowy, gdyż udział w rozgrywkach i prowadzenie tych rozgrywek jest elementem nadrzędnym, który nas ze sobą łączy – wyjaśnia przedstawiciel lubelskiej ekipy.

Prezes Budowlanych zaznaczył również, że, pomimo iż w rugby pieniądze są znacznie mniejsze niż na przykład w piłce nożnej, to kluby i tak narażone są na zagrożenia, jakie niesie ze sobą aktualna sytuacja. – Skala finansowa jest oczywiście inna, natomiast mechanizmy, narzędzia czy obowiązki wynikające z rywalizacji w najwyższej klasie rozgrywkowej są bardzo podobne. Z tego powodu wszelki brak zaplanowanych wcześniej wpływów będzie niekorzystny dla dalszego prowadzenia klubów Ekstraligi – podsumowuje Jacek Zalejarz.

fot. Elbrus Studio (archiwum)