Jacek Zalejarz: Chcemy powalczyć o trzecie miejsce (Wywiad)

Jacek Zalejarz: Chcemy powalczyć o trzecie miejsce (Wywiad)

Rugbyści Budowlanych Lublin w pierwszą niedzielę września rozpoczną rundę rewanżową w grupie mistrzowskiej Ekstraligi. Najważniejszą modyfikacją przed jej startem jest zmiana miejsca rozgrywania domowych meczów. Podopieczni Stanisława Więciorka od teraz będą podejmować rywali na bocznym boisku Areny Lublin. O przeobrażenia w szeregach lublinian zapytaliśmy prezesa klubu, Jacka Zalejarza. Nie zabrakło także pytań o cele seniorów na nadchodzące rozgrywki i o osiągającą sukcesy młodzież. Zapraszamy do lektury!

Jakub Majcher – LUBSPORT.PL: Budowlani Lublin przez blisko czterdzieści lat występowali na boisku przy ulicy Krasińskiego. Przy przenosinach na Arenę Lublin pojawia się smutek lub żal?

Jacek Zalejarz: W tym wszystkim raczej chodzi o zawodników. To oni na obiekcie przy ulicy Krasińskiego stawiali pierwsze kroki w rugby. Tożsamość związana z tym miejscem zarówno dla nich, jak i dla kibiców jest ogromna. Jesteśmy jednak dorosłymi ludźmi i wiemy, że takie sytuacje się zdarzają. Należy się z nimi pogodzić i trenować dalej.

Boczne boisko Areny Lublin to dobre miejsce do rozgrywania meczów rugby?

Na Arenie Lublin już rozgrywaliśmy mecze ligowe. To nowoczesny obiekt. Boisko jest bardzo dobrze przygotowane i posiada odpowiednie zaplecze. Gdybyśmy jednak mieli możliwość wyboru, to wielce prawdopodobne by było, że zostalibyśmy na obiekcie przy ulicy Krasińskiego.

Budowlani Lublin w rozgrywkach seniorskich będą rywalizować z Budowlanymi Łódź, Orkanem Sochaczew i Lechią Gdańsk. Jak ocenia Pan rywali?

Trafiliśmy do grupy mistrzowskiej i zmierzymy się z drużynami, z którymi wcześniej nie graliśmy. Faworytem grupy są obrońcy tytułu, Budowlani Łódź. To drużyna, która nie tylko przeze mnie, ale przez wiele osób ze środowiska rugby jest wskazywana, jako potencjalny mistrz.

Na co stać Budowlanych Lublin w rundzie rewanżowej?

Weszliśmy w fazę bezpośredniej walki o medale. Szans na złoto może nie mamy, ale na pewno powalczymy o co najmniej trzecią lokatę. Taki jest nasz plan.

Skupmy się chwilę na młodszych zawodnikach, ponieważ w tegorocznych Mistrzostwach Polski Juniorów w rugby 7 w ogólnej klasyfikacji Budowlani Lublin zajęli trzecie miejsce. Jak duży jest to sukces dla klubu?

Bardzo się cieszymy z tego tytułu, tym bardziej że na początku rozgrywek nie wyglądało to zbyt obiecująco. Po pierwszym turnieju zajmowaliśmy dopiero szóste miejsce. Kluczem do sukcesu okazały się chęci i zapał zawodników. W kolejnych rozgrywkach udało nam się uplasować na trzecim miejscu. Ogólna liczba punktów pozwoliła nam pozostać na tej pozycji i zdobyć brązowy medal, z którego jesteśmy bardzo dumni.

W Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży nie udało się powtórzyć sukcesu. Tam Budowlani Lublin zajęli czwarte miejsce. Jak Pan ocenia te zawody?

Wszystko zależy od planu, a zgodnie z nim chcieliśmy się znaleźć w strefie medalowej. Ostatni mecz, który rozgrywaliśmy, mógł nam otworzyć drogę nawet do pierwszego miejsca. O wyniku zadecydowało wiele przeciwności losu. Ze względu na absencję zawodników nasz skład musiał zostać przebudowany. To odbiło się na końcowym wyniku. Zawody oceniam jednak pozytywnie. Czwarte miejsce w Polsce to nie jest zły wynik, tym bardziej że utrzymujemy się na wysokich lokatach już od wielu lat.

Chętnych do trenowania wśród młodzieży nie brakuje?

Konkurencja w sporcie jest duża. Trzeba włożyć ogrom pracy, aby przekonać młode osoby do trenowania. Musimy wziąć pod uwagę, że rugby nie jest łatwą dyscypliną do uprawiania, szczególnie na poziomie mistrzowskim. Kolejki na trening zbyt długiej może nie ma, ale codziennie dostajemy telefony od rodziców, którzy chcą zachęcić dzieci do grania w rugby.