AZS AWF Biała Podlaska nie przeskoczył twierdzy Powiślaka Końskowola

AZS AWF Biała Podlaska nie przeskoczył twierdzy Powiślaka Końskowola

Marzec siatkarze Powiślaka Końskowola rozpoczęli od wygranej. W sobotnim meczu rozgrywek III ligi siatkówki mężczyzn podopieczni Henryka Turbiasza pokonali u siebie AZS AWF Biała Podlaska 3:1.

Henryk Turbiasz:

O PRZEBIEGU MECZU

To był ciężki mecz, w którym graliśmy na przewagi. Tym razem stanęliśmy po dobrej stronie mocy i udało nam się wygrać decydujące akcje. Drugą partię przegraliśmy, ponieważ podeszliśmy do niej nieskoncentrowani po pierwszej odsłonie. W tym spotkaniu zabrakło nam przede wszystkim bloku. Drużyna z Białej Podlaskiej ma w swoim zespole dobrych atakujących, a my nie mogliśmy się skutecznie postawić w tym elemencie. Dobrze za to serwowaliśmy, a i przyjęcie nie było najgorsze. Mieliśmy lekkie problemy z pierwszą akcją i z regularnością. To jest efekt tego, że mało trenujemy. Cieszą dobre zmiany i “debiut” Arka Mańko, który pierwszy raz w tym sezonie zagrał na pozycji atakującego. Mamy ostatnio kłopoty ze składem, a w tym starciu zagraliśmy bez podstawowego atakującego. Poza tym od dłuższego czasu musimy sobie radzić bez Maksa Kozłowskiego, który jest kontuzjowany.


Hubert Jankuniec (kapitan AZS-u AWF Biała Podlaska):

O PRZEBIEGU MECZU

Zabrakło nam trochę szczęścia, a poza tym w naszej drużynie nastąpiły małe roszady, ponieważ paru chłopaków grało na innych niż zwykle pozycjach. Mieliśmy pewną przerwę, podczas której wyjechaliśmy na ferie, więc ostatnio mniej trenowaliśmy. Na parkiecie daliśmy jednak z siebie wszystko, a i atmosfera była bardzo dobra. 

Powiślak Końskowola – AZS AWF Biała Podlaska 3:1 (25:23, 24:26, 28:26, 26:24)

Powiślak: Tomasz Kowalczyk, Arkadiusz Mańko, Grzegorz Turbiasz, Przemysław Kozak, Michał Chuszcz, Krzysztof Zięba, Bogdan Skrzyński (libero) oraz Marek Turbiasz, Piotr Skwarek.

AZS AWF: Damian Jurkowski, Mikołaj Sałasiński, Mateusz Kamiński, Kacper Nowicki, Hubert Jankuniec, Jan Niziński, Karol Kostrzewski (libero), Jakub Gaładyna, Maksymilian Taracha.

fot. Powiślak Końskowola (archiwum)