Co dalej z turniejami finałowymi o awans do I Ligi?

Co dalej z turniejami finałowymi o awans do I Ligi?

W rozgrywkach II ligi sezon siatkarski właśnie wchodził w decydującą turę. Po udanych zmaganiach w fazie play-off zespół Avii Świdnik czekał na turnieje półfinałowe, które miały odbyć się pod koniec marca. Na ten moment jednak wszystkie rozgrywki w Polsce są zawieszone i planowane spotkania nie odbędą się w tym terminie. – Myślę, że została podjęta jedyna sensowna decyzja. W sytuacji, jaka panuje w tej chwili w kraju, dalsza rywalizacja nie byłaby korzystna dla nikogo – mówi Witold Chwastyniak, trener żółto-niebieskich. 

Siatkarze Avii do tej pory zaliczyli bardzo udany sezon. Rundę zasadniczą świdniczanie zakończyli z kompletem zwycięstw, a w rywalizacji play-off do trzech zwycięstw pokonali Karpaty PWSZ Krosno 3:1. Zwieńczeniem tak dobrej postawy miała być walka o awans na zaplecze PlusLigi, co zresztą w Świdniku jest celem numer jeden. W związku z koronawirusem w tym momencie ta szansa może się oddalić. – Jest to szczególnie trudna sytuacja, bo nikt nie wie, co będzie dalej. Drużynom, które występują w PlusLidze i w 1. Lidze jest łatwiej z tego względu, że tam można zakończyć sezon i uznać tabelę z rundy zasadniczej za końcową. W II lidze do rozegrania pozostały jeszcze turnieje półfinałowe i finałowe. Po przerwie nawet dwutygodniowej czy miesięcznej będzie potrzeba czasu na przygotowanie się do meczów. Nie ma możliwości, żeby z marszu wznowić rozgrywki i rozegrać dwa turnieje, które wyłonią drużyny do awansu – zaznacza szkoleniowiec zespołu z lotniczego miasta.

Na razie nie ma żadnych oficjalnie podjętych decyzji dotyczących potencjalnego wznowienia rywalizacji, a także ewentualnego odwołania dalszych rozgrywek. Sprawia to, że pojawia się wiele pomysłów na rozwiązanie tej trudnej dla wszystkich sytuacji. – W tym momencie trzeba usiąść do rozmów i wymyślić dobry plan. Niesprawiedliwe będzie, jeśli władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej uznają, że w tym roku pozostawiają wszystko, jak było i nie będzie awansów. Byłoby to nie fair zarówno w stosunku do osób, które wykładają pieniądze na ten sport jak i dla zawodników. Jednym z rozwiązań może być to, że uznajemy rozstrzygnięcia z rundy zasadniczej. Wtedy do zwycięzców wszystkich sześciu grup należałoby wystosować zapytanie, który z tych zespołów jest chętny do gry w 1. Lidze, bo może być tak, że na tę chwilę niektóre z nich mogą nie być gotowe do gry szczebel wyżej i to z różnych powodów. W takiej sytuacji należałoby się zastanowić czy nie należałoby powiększyć 1. Ligi o te ekipy, a w przyszłym sezonie odpowiednio więcej drużyn spadałoby. Byłoby to na pewno bardziej sprawiedliwe niż sytuacja, w której nikt z II ligi nie awansowałby. Kiedyś rozważano także pomysł podzielenia ligi na dwie grupy i myślę, że w tym momencie należałoby się nad tym zastanowić – wyjaśnia Witold Chwastyniak.

Nie ulega wątpliwości, że wymuszona przerwa w sezonie ma ogromne znaczenie pod kątem przygotowania fizycznego siatkarzy. Jednak w tej sytuacji zdrowie zawodników jest najważniejsze. – Jako trenerzy nie chcemy narażać chłopaków na żadne problemy. Jest to zbyt poważna sprawa. Wspólnie z klubem i z miastem podjęliśmy decyzję o tym, że do czasu ustabilizowania sytuacji zawieszamy treningi bez względu na to, co będzie się działo. Oczywiście, jeżeli ktoś ma możliwość, to ćwiczy w domu. Każdy ruch fizyczny jest ważny i na szczęście niektóre ćwiczenia da się wykonać we własnych czterech ścianach. To zresztą wszystkim zalecamy – komentuje nasz rozmówca.

Czy w Świdniku wierzą w to, że sezon 2019/2020 uda się wznowić? – Według mnie szybko to się nie stanie, a nawet jeśli, to i tak będziemy zaczynali przygotowania niemal od zera. Wszystkie drużyny są w takiej samej sytuacji i na takim samym poziomie, dlatego będzie to poniekąd sprawiedliwe. Moim zdaniem jednak będzie bardzo duży problem, aby wznowić rozgrywki w tym sezonie – kończy Witold Chwastyniak.

fot. MKS Avia Świdnik (archiwum)