II liga siatkówki kobiet: W sumie trzy porażki

II liga siatkówki kobiet: W sumie trzy porażki

Za zawodniczkami AZS-u UMCS Lublin intensywne dwa dni ligowej rywalizacji. Podopieczne Piotra Fijołka w piątek podejmowały lidera grupy 4 II ligi siatkówki kobiet, ASOTRĘ MKS-MOS Płomień Sosnowiec, a w sobotę zagrały na Śląsku z PLKS-em Pszczyna. W żadnym z tych spotkań nie udało im się zdobyć choćby punktu. – Za nami dwa trudne mecze. W pierwszym z nich mierzyliśmy się z liderem z Sosnowca, który idzie po swoje, a my nie sprawiliśmy niespodzianki, jaką byłoby urwanie choćby punktu. Tak naprawdę nie mieliśmy zbyt wiele argumentów, by wywalczyć punkt z tym zespołem. Następnego dnia odbyliśmy bardzo długą podróż do Pszczyny. Miejscowy PLKS to również mocna ekipa, ale walczyliśmy z nim. Pierwszy set ułożył się po naszej myśli. Później roszada personalna w składzie przeciwniczek dała im wiatr w żagle, a my nie potrafiliśmy się do tego dostosować. Po tej pierwszej zwycięskiej partii, chyba zbyt szybko uwierzyliśmy w wygraną. Przegraliśmy, chociaż sędziowie w kluczowych momentach dawali nam się we znaki. Szkoda, że nie wywieźliśmy żadnego punktu, bo na niego zasługiwaliśmy. Taki jest jednak sport i taka jest siatkówka. Myślę, że ostatecznie zabrakło nam szczęścia oraz konsekwencji – podsumowuje trener akademiczek.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce AZS UMCS Lublin podejmie Tomasovię Tomaszów Lubelski (7 marca).

AZS UMCS Lublin – ASOTRA MKS-MOS Płomień Sosnowiec 0:3 (21:25, 16:25, 17:25)

AZS: Anna Targońska, Marta Jasińska, Natalia Gieroba, Zuzanna Urbańska, Patrycja Zielińska, Paulina Kłuś (libero), Sylwia Obszyńska oraz Aleksandra Szymczak, Julia Chadała, Katarzyna Bogdańska.

PLKS Pszczyna – AZS UMCS Lublin 3:1 (17:25, 25:20, 25:23, 25:19)

AZS: Anna Targońska, Marta Jasińska, Natalia Gieroba, Aleksandra Szymczak, Zuzanna Urbańska, Paulina Kłuś (libero), Sylwia Obszyńska oraz Patrycja Zielińska, Julia Chadała, Katarzyna Bogdańska.


Po raz drugi w tym sezonie siatkarki Tomasovii Tomaszów Lubelski uległy wyżej notowanemu zespołowi z Sosnowca. Podopieczne Stanisława Kaniewskiego przegrały u siebie w trzech setach, a więc identycznie, jak w pierwszej rundzie. – Myślę, że drużyna z Sosnowca jest poza zasięgiem innych drużyn. Grają w niej zawodniczki z przeszłością PlusLigową oraz I-ligową. Jest to ekipa kompletna, u której trudno jest znaleźć słabe punkty. U nas natomiast te słabsze punkty są i w rywalizacji z tak silną ekipą, nie da się ich zakamuflować. Myślę, że też trochę bojaźliwie podeszliśmy do tego spotkania i już przed pierwszym gwizdkiem zakodowaliśmy sobie w głowach to, że nie wygramy. Na pewno nie zagraliśmy tego, co potrafimy i nie pokazaliśmy swoich atutów. To pewnie było konsekwencją postawy rywalek. Oczywiście zapisaliśmy po swojej stronie kilka ciekawych akcji, ale to były sporadyczne momenty. Pozostała nam walka o 2-3 miejsce w tabeli i mecz z AZS-em UMCS Lublin. Zagramy w nim o zwycięstwo, bez żadnych kalkulacji – mówi trener tomaszowianek.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Tomasovia Tomaszów Lubelski zagra na wyjeździe z AZS-em UMCS Lublin (7 marca).

Tomasovia Tomaszów Lubelski – ASOTRA MKS-MOS Płomień Sosnowiec 0:3 (17:25, 19:25, 18:25)

Tomasovia: Marta Chwała, Justyna Tyska, Wioletta Świerkosz, Maja Orzyłowska, Gabriela Kostur, Aleksandra Tabaczuk, Natalia Machniewicz (libero) oraz Diana Romaszko-Piwko, Patrycja Kaniewska.

fot. Tomasovia Tomaszów Lubelski (archiwum)