Każda passa kiedyś się kończy…

Każda passa kiedyś się kończy…

Serię siedmiu wygranych z rzędu siatkarek Tomasovii Tomaszów Lubelski przerwała drużyna z Mielca. Podobnie, jak w rundzie jesiennej, tak i tym razem zawodniczki z Podkarpacia okazały się lepsze od niebiesko-białych, zwyciężając 3:0.

KOMENTARZ TRENERA

Stanisław Kaniewski: – Rozegraliśmy najsłabszy mecz od dwóch miesięcy. Bardzo słabo zaprezentowaliśmy się w ataku i tutaj upatruję głównej przyczyny naszej porażki. Do tego doszły błędy w polu serwisowym i w przyjęciu. Widoczna była bojaźń w poczynaniach moich zawodniczek. Odniosłem wrażenie, że brakuje nam wiary w zwycięstwo. Dziewczyny na pewno chciały wygrać i starały się grać najlepiej, jak potrafią, ale to nie wystarczyło. Z przyczyn losowych nie wystąpiła w tym spotkaniu nasza libero Paulina Czekajska. Zastąpiła ją Aleksandra Tabaczuk, która znakomicie wywiązała się ze swojej roli, tak więc nie ponieśliśmy strat. Rywalki czytały naszą grę i spisywały się bardzo dobrze w obronie. Z takim przeciwnikiem powinniśmy zagrać na 110% swoich możliwości, a chyba zostaliśmy w szatni przed starciem. Umiejętności po naszej stronie są, więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Czasem się zdarza, że mecz nie wychodzi. Trzeba to przyjąć i wyciągnąć wnioski. 

NASTĘPNA KOLEJKA

13 stycznia Tomasovia Tomaszów Lubelski zagra na wyjeździe z MKS-em SAN-Pajda Jarosław.

Tomasovia Tomaszów Lubelski – UKS Szóstka Mielec 0:3 (18:25, 20:25, 13:25)

Tomasovia: Małgorzata Hajduk, Gabriela Kostur, Marta Chwała, Małgorzata Ruszel, Karolina Karpiuk, Marta Cichoń, Aleksandra Tabaczuk (libero) oraz Patrycja Kaniewska, Martyna Dzida, Wiktoria Beńko.