Lubelskie siatkarki w niepewnym oczekiwaniu na fazę play-off

Lubelskie siatkarki w niepewnym oczekiwaniu na fazę play-off

Zawodniczki AZS-u UMCS Lublin zakończyły rundę zasadniczą obecnego sezonu na czwartym miejscu w tabeli grupy 4 II ligi siatkarek. Ta pozycja zagwarantowała im udział w fazie play-off, w której reprezentantki Koziego Grodu miały zmierzyć się z liderem, ekipą ASOTRA MKS MOS Płomień Sosnowiec. Miały, bo decyzją Polskiego Związku Piłki Siatkowej rozgrywki zostały zawieszone do odwołania i nie wiadomo, kiedy odbędą się kluczowe spotkania, pierwotnie zaplanowane na ostatni tydzień marca.

Trener lubelskiej ekipy podkreśla wyjątkowy charakter aktualnych zdarzeń. – Trudno mi w jakikolwiek sposób odnieść się lub skomentować bieżące wydarzenia, ponieważ to niespotykana sytuacja. Obecnie czekamy na kolejne decyzje związku i zobaczymy, co się stanie. Fakt, że wszystkie obiekty są zamknięte, bardzo utrudnia pracę. Jednak potocznie mówiąc, staramy się nie zasiedzieć i trenujemy po kątach. Współpracujemy z naszym sztabem i działamy właśnie w ten sposób – mówi Piotr Fijołek.

Przed zespołem z Lublina bardzo trudne zadanie, gdyż zajęcie czwartego miejsca paruje biało-zielone z liderkami z Sosnowca. Warto podkreślić, że ta ekipa znacznie odskoczyła pozostałym drużynom w stawce, wygrywając fazę zasadniczą z przewagą osiemnastu punktów. Co więcej, siatkarki Płomienia wygrały dwa dotychczasowe spotkania z lubelskim zespołem, nie tracąc przy tym nawet seta. – Zajęcie czwartego miejsca w rundzie zasadniczej jest dla nas dobrym wynikiem. Niewiele brakowało, żebyśmy znaleźli się na podium, ale przyjmujemy tę pozycję z pokorą i cieszymy się z niej. Pierwszy przeciwnik to na pewno najtrudniejszy rywal z możliwych, lecz wyjdziemy na ten mecz przygotowani i skoncentrowani, kiedykolwiek by on się nie odbył. Nic nie musimy w tym pojedynku, ale możemy sprawić niespodziankę – podsumowuje szkoleniowiec lublinianek.

fot. Michał Piłat (archiwum)