Powiślak nie doprowadził do kolejnego meczu. Arka na podium

Powiślak nie doprowadził do kolejnego meczu. Arka na podium

Jedyną niewiadomą sezonu 2017/2018 na parkietach III ligi lubelskiej pozostaje już tylko to, kto będzie mistrzem, bowiem rozstrzygnięta została kwestia zajęcia najniższego stopnia podium. Na nim ostatecznie stanęli siatkarze Arki Wojsławice, którzy w dwumeczu pokonali Powiślaka Końskowola 2:0. 

POMECZOWE KOMENTARZE

Henryk Turbiasz: Pozostał nam niedosyt, ponieważ liczyliśmy na lepszy wynik. Rywale postawili trudne warunki. Po dobrej grze udało nam się wygrać pierwszego seta. W drugiej partii prowadziliśmy 18:13 i w nasze szeregi wkradła się łatwa wiara, kluczowa przy takim wyniku. Człowiek dopuszcza do siebie myśl, że samo się wygra, bo nie sposób już przegrać. Zwykle okazuje się inaczej. Podjęliśmy walkę w trzeciej odsłonie. Do stanu 23:23 wszystko było w porządku. Nie lubię narzekać na sędziów, ale po raz kolejny muszę to uczynić. Piłka ewidentnie wyszła w aut, lecz po bloku, którego nie zauważyli arbitrzy. To nam podcięło już trochę skrzydła. Próbowaliśmy jeszcze walczyć, jednak nic z tego nie wynikło. Po tym meczu wszyscy podkreślali świetną postawę Damiana Siudaja. Nasz środkowy wyszedł w podstawowym składzie i wniósł wiele do tego spotkania. Jeśli chodzi o słabsze elementy po naszej stronie, to po raz kolejny był to odbiór. Zawodnicy Arki Wojsławice grali swoje, a my nie potrafiliśmy wykrzesać z siebie tego, co najlepiej nam wychodzi. Ostatecznie zajęliśmy czwarte miejsce. Sport polega na tym, że raz się wygrywa, a raz przegrywa. Mnie martwi co innego. Przyjaźnimy się z chłopakami grającymi w Arce i po tym meczu rozmawialiśmy o tym, jak III ligę traktuje Wojewódzki Związek Piłki Siatkowej w Lublinie. Obsada sędziowska czasami jest na żenującym poziomie. Nie ma co się bawić w dyplomację. Oczywistą sprawą jest to, że nie wszystkie błędy można dostrzec i należy to zrozumieć. Jeśli jednak tych pomyłek jest za dużo, a wszyscy inni to widzą, to człowieka ponosi, ponieważ nasz wysiłek jest niweczony. Sędziowie w jakiś sposób powinni być weryfikowani. Nie mówię, że w każdym meczu, ale przynajmniej w jakichś wybranych. Drugą sprawą jest dziwna oprawa naszych zmagań. To jest III liga i tych zespołów jest niewiele, więc czy naprawdę tak wiele kosztuje zakup medali i jakiegoś pucharu? Czy tak trudno przyjechać i wręczyć oficjalnie nagrodę? Takie działania nie mają sensu. Obawiam się tego, że w końcu nie będzie miał kto grać w tej lidze. Co wtedy? Poddaję to pod rozważania. Te rozgrywki muszą mieć jakąś rangę, a są traktowane po macoszemu, czyli byle jak, byle gdzieś. Odbyło się i odfajkować. To nie na tym polega. 

Gabriel Wlaź (zawodnik Arki Wojsławice): Po raz kolejny nie mieliśmy nikogo na ławce rezerwowych. Udało nam się skompletować siedmioosobowy skład, więc zagraliśmy klasycznie z libero na boisku. Jeśli chodzi o samo spotkanie, to myślę, że siatkarsko dominowaliśmy nad Powiślakiem Końskowola. Wszystkie sety miały podobny przebieg. Przeważaliśmy w polu zagrywki i w najważniejszych momentach to ona decydowała o końcowym rezultacie. Chciałbym podziękować chłopakom za to, że w tym starciu przykryli moją słabszą dyspozycję. Przytrafił mi się najgorszy mecz w sezonie, lecz mam na tyle dobrych partnerów w zespole, że nie wpłynęło to ostatecznie na wynik. Na szczególne pochwały zasługują Łukasz Wróbel i Adam Olejniczek, czyli nasi środkowi, którzy w ważnych momentach dorzucali asy serwisowe. Chciałabym także serdecznie pogratulować wszystkim moim kolegom z drużyny. W debiutanckim sezonie rozgrywek III ligi lubelskiej osiągnęliśmy bardzo dobry wynik. Trzecie miejsce jest niedosytem, jeśli przypomnimy sobie rywalizację z Cisami Nałęczów, ale jest też sukcesem. Możemy się z tego cieszyć.

Powiślak Końskowola – UKS Arka Wojsławice 1:3 (25:21, 22:25, 24:26, 19:25)

Powiślak: Tomasz Kowalczyk, Mateusz Stonio, Maksymilian Kozłowski, Przemysław Kozak, Michał Chuszcz, Damian Siudaj, Grzegorz Turbiasz (libero) oraz Emil Kapelko, Piotr Skwarek

Arka: Gabriel Wlaź, Paweł Dobrowolski, Kacper Strzałkowski, Tomasz Kociuba, Łukasz Wróbel, Adam Olejniczek, Michał Piłat (libero).

fot. Powiślak Końskowola (archiwum)