Beniaminek z Łagowa pokonał Stal po golu w końcówce

Beniaminek z Łagowa pokonał Stal po golu w końcówce

W 10. kolejce rozgrywek grupy IV III ligi Stal Kraśnik podejmowała ŁKS Łagów. W konfrontacji z beniaminkiem kraśniczanie chcieli przełamać niemoc w meczach przed własną publicznością, ponieważ w sezonie 2020/2021 nie odnieśli jeszcze domowego zwycięstwa. Początek sobotniej potyczki był niezwykle obiecujący dla podopiecznych Bohdana Bławackiego. W 2. minucie golkipera gości pokonał Bartosz Dyszy, lecz arbiter dopatrzył się w tej sytuacji spalonego. W 32. minucie Stal objęła prowadzenie po bramce Krystiana Michalaka. Tuż przed przerwą przyjezdni wyrównali dzięki trafieniu Kacpra Rogozińskiego. W drugiej połowie obie drużyny dążyły do zdobycia decydującego gola. W doliczonym czasie gry udało się to drużynie z Łagowa. W polu karnym Stali faulowany był Adam Mójta, a komplet punktów reprezentantom Ziemi Świętokrzyskiej zapewniło uderzenie Adama Imieli. Ekipa z Kraśnika przedłużyła do pięciu swoją serię bez domowej wygranej w obecnych rozgrywkach. – Jeszcze nigdy nie mówiłem w Polsce o sędziowaniu. Od początku meczu arbiter mocno sympatyzował z ekipą rywali. W 2. minucie prawidłowo zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, a sędzia jej nie zaliczył, twierdząc, że w tej sytuacji był spalony. Sporne sytuacje były gwizdane tylko w jedną stronę. Prowadziliśmy 1:0, grając pięknie w pierwszej połowie i dopadło nas fatum związane z traceniem goli w końcówkach. Po naszym rzucie rożnym, który należało mądrze i spokojnie rozegrać, poszedł kontratak. Jeden z naszych zawodników przegrał pojedynek w środku pola i pół minuty przed przerwą straciliśmy bramkę. Druga połowa była pełna walki pod względem taktycznym i motorycznym. W przeciwieństwie do przeciwników graliśmy ofensywnie, a mój zespół był skoncentrowany. W 92. minucie rywale otrzymali rzut karny. Wcześniej było kilka sytuacji, w których sędzia mógł podyktować jedenastkę dla nas. Te okoliczności mocno zdenerwowały naszych kibiców i kierownictwo klubu. To było kolejne spotkanie, którego nie mieliśmy prawa przegrywać. Zgromadziliśmy do tej pory 8 punktów, a powinniśmy mieć minimum 14 oczek i wtedy to wyglądałoby zupełnie inaczej. Postaram się pozbierać zawodników pod względem mentalnym na konfrontację w Wiązownicy. Z meczu na mecz gramy coraz lepiej i uważam, że wynik tego starcia jest niesprawiedliwy – podsumowuje szkoleniowiec Stali Bohdan Bławacki.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Stal Kraśnik zagra na wyjeździe z Wisłą Puławy (19 września, 16:00). Wcześniej ekipa z Kraśnika rozegra zaległy mecz 8. kolejki z KS Wiązownica (16 września, 16:00). Natomiast ŁKS Łagów podejmie Podhale Nowy Targ (20 września, 15:00).

Stal Kraśnik – ŁKS Łagów 1:2 (1:1)
Bramki: Krystian Michalak 32′ – Kacper Rogoziński 45′, Adam Imiela 90+2′ (rzut karny)

Stal: Borusiński – Pacocha, Tadrowski, Dyszy, Michalak – Popiołek, Romera (70′ Misiak), Skrzyński (58′ Wolski), Cygan – Zawierucha, Nastałek (58′ Czelej).

ŁKS: Pietras – Kolasa, Ślefarski, Czerwiak, Borowiak (67′ Krzeszowski) – F. Rogoziński (46′ Amarildo), Rogala, K. Rogoziński, Mójta – Zaręba (67′ Gierczak), Imiela (90+4′ Uniat).

Żółte kartki: Adrian Popiołek, Julien Tadrowski, Krystian Michalak, Daniel Ruiz Romera, Kacper Pacocha – Maciej Kolasa, Miłosz Gierczak, Szczepan Krzeszowski
Czerwona kartka:
Julien Tadrowski 90+4′ (za niesportowe zachowanie)
Sędziował: Artur Szelc (Krosno).

fot. Jacek Nowoświatłowski