Dobra gra i wiktoria Startu na inaugurację sezonu!

Dobra gra i wiktoria Startu na inaugurację sezonu!

W 1. kolejce nowego sezonu Energa Basket Ligi do Lublina przyjechała jedna z najbardziej utytułowanych ekip ostatnich lat – Stelmet Enea BC Zielona Góra. Czerwono-czarni oraz jego nowi zawodnicy zagrali bardzo dobre zawody i pokonali zespół trenera Tabaka 84:79. 

Premierowe minuty to przywitanie z kibicami w Lublinie czterech nowych zawodników. Pierwsze punkty w tym sezonie dla Startu Lublin zdobył Brynton Lemar, z linii rzutów osobistych dwukrotnie skuteczny był Jimmie TaylorMartins Laksa pokazał, że ma nienagannie ułożony rzut i ukąsił z półdystansu, a Tweety Carter popisał się skutecznym wjazdem pod kosz. Po pięciu minutach gry Stelmet Enea BC Zielona Góra prowadził tylko 11:10. Drugie pięć minut to skuteczna gra lublinian. Dwie trójki Lemara, skuteczny manewr Romana Szymańskiego pod koszem dały prowadzenie 23:14 na 2:15 przed końcem pierwszej kwarty. W tym czasie Stelmet był w stanie trafić tylko raz, konkretnie Jarosław Zyskowski zza łuku. Po 10 minutach miejscowi prowadzili 31:22.

Drugą kwartę dużo lepiej rozpoczęli goście, którzy w trzy minuty zniwelowali całą stratę i doprowadzili do remisu 34:34. Głównie za sprawą skutecznej gry Przemysława Zamojskiego i Jarosława Zyskowskiego. Złą passę czerwono-czarnych przerwał Brynton Lemar po trzech i pół minutach walki w drugiej kwarcie. Od tego momentu Start wrócił na właściwe tory w ofensywie i defensywie. Stelmet kilkukrotnie pudłował z otwartych pozycji za łukiem oraz pod koszem. Do przerwy gospodarze prowadzili 46:41 po rzucie równo z syreną Mateusza Dziemby, nowego kapitana ekipy z Lublina. Najwięcej punktów dla Startu do przerwy zdobył Lemar -16, po stronie gości 13 punktów uzbierał Jarosław Zyskowski.

Drugą połowę goście rozpoczęli na dużej intensywności i po dwóch minutach gry doprowadzili do remisu 48:48. Start znakomicie obsługiwał swojego centra Jimmie Taylora, który zamienił asysty na pięć punktów. Popełnił jednak również trzecie przewinienie i musiał usiąść na ławce rezerwowych. Po momencie nieskuteczności z obu stron przyszedł moment lepszej gry w ofensywie. Wynik cały czas oscylował na granicy remisu i na cztery minuty przed końcem kwarty goście prowadzili 57:56. W ostatnich trzech minutach uaktywnił się Brynton Lemar, co od razu przełożyło się na lepszy ogólny odbiór gry Startu oraz na odzyskanie prowadzenia i wynik 68:66 po 30 minutach.

Pierwsze minuty czwartej kwarty to mocna fizyczna walka z obu stron. Pod nieobecność Taylora bardzo dobre minuty rozgrywał Roman Szymański. Punktował, blokował i znakomicie walczył na tablicach. Po pięciu minutach gry cały czas utrzymywał się remis 73:73. W połowie kwarty znowu sprawy w swoje ręce wziął Brynton Lemar. Asystował do Mateusza Dziemby, rzucił za dwa i Start prowadził 78:73 na 3 minuty i 20 sekund przed końcową syreną. W kolejnych 60 sekundach powiększył prowadzenie do stanu 82:73. Start wygrał na inaugurację 84:79.

Kolejny mecz już w najbliższą niedzielę (6 października, 12.40) w Radomiu. Rywalem miejscowy Hydro Truck.

Start Lublin – Stelmet Enea BC Zielona Góra 84:79 (31:22, 15:19, 22:25, 16:13)

Start: Lemar 23, Dziemba 18, Laksa 13, Taylor 10, Szymański 8, Carter 8, Jeszke 2, Gospodarek 2, Pelczar, Borowski, Jarecki.

Stelmet: Zyskowski 20, Meier 13, Gordon 12, Hakanson 11, Ponitka 8, Thomasson 5, Zamojski 5, Koszarek 3, Radić 2.