Wisła zrównała się punktami z Hutnikiem

W hitowym meczu 20. kolejki grupy IV III ligi doszło do starcia dwóch bezpośrednich kandydatów do awansu. Piąta w tabeli Wisła Puławy mierzyła się z trzecim Hutnikiem Kraków. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się jeszcze w pierwszej połowie. W 15. minucie sytuację sam na sam z bramkarzem Hutnika wykorzystał Szymon Stanisławski, a dziewięć minut później wynik spotkania na 2:0 ustalił celnym strzałem głową Arkadiusz Maksymiuk. 

Jacek Magnuszewski:

Muszę pochwalić swój zespół, bo plan, który założyliśmy sobie przed meczem pod tego przeciwnika, wypalił nam w 100%. Wiedzieliśmy, że mierzymy się z drużyną, która nie boi się i chce grać w piłkę. Jeśli chodzi o fazę atakowania, uważam, że to bardzo dobry zespół i miejsce, które zajmował po pierwszej rundzie, o tym świadczyło. Postanowiliśmy zagrać wysokim pressingiem, bardzo agresywnie i szybko przechodzić w fazie przejściowej do ataku. Myślę, że pierwsza połowa była bardzo dobra, choć można było pokusić się o jeszcze jedną bramkę, która zamknęłaby ten mecz. Troszkę przespaliśmy początek spotkania, gdy Hutnik mocno zaatakował, a w naszym polu karnym kilka razy się zakotłowało. Trzeba pochwalić drużynę, że w takiej sytuacji nie daliśmy sobie strzelić bramki. Na szczęście byliśmy konsekwentni i dobrze ustawieni. Próbowaliśmy wychodzić z kontratakami, ale nic nam nie wpadło. Ogromny szacunek dla zespołu za mądrą, rozważną i odpowiedzialną grę, po której dopisaliśmy do swojego dorobku trzy punkty.


Leszek Janiczak:

Ta runda zaczęła się dla nas kiepsko. Nie mogli z nami zagrać Łukasz Kędziora i Tomasz Kurek. Na treningu w tygodniu straciliśmy Dariusza Gawęckiego, a urazu w poprzednim spotkaniu doznał Patryk Kołodziej. Wszystko odwróciło się przeciwko nam. W takim ustawieniu jak w tym spotkaniu zagraliśmy po raz pierwszy. I tak uważam, że spisaliśmy się nieźle, chociaż nie wystarczyło to na Wisłę, która pokazała, że jest dobrze zorganizowanym zespołem. Bardzo trudno było nam przedostać się pod bramkę rywali i kończyć akcję strzałem. Wprawdzie próbowaliśmy kilkukrotnie, ale brakowało siły i precyzji w tych sytuacjach. 

NASTĘPNA KOLEJKA:

W następnej kolejce Wisła Puławy zagra na wyjeździe z Sokołem Sieniawa (31 marca, 15:00).

Wisła Puławy – Hutnik Kraków 2:0 (2:0)
Bramki: Szymon Stanisławski 15′, Arkadiusz Maksymiuk 24′

Wisła: Socha – Król, Pielach, Poznański, Barański – Kacprzycki (85′ Chudyba), Maksymiuk, Zuber (89′ Popiołek), Skałecki (77′ Supryn), Zmorzyński (61′ Litwiniuk) – Stanisławski (88′ Żelisko).

Hutnik: Zając – Jaklik, Bienias (46′ Nowak), Świątko, Tetych – Sobala (69′ Marszalik), Ptak (46′ Antoniak), Reczulski, Świątek, Linca (85′ Broda) – Radwanek (69′ Matysek).

Żółte kartki: Przemysław Skałecki, Szymon Stanisławski, Mateusz Pielach – Mariusz Bienias, Mateusz Reczulski x2
Czerwona kartka: Mateusz Reczulski 82′ (za drugą żółtą)
Sędziował: Konrad Tomczyk (Jarosław).

fot. Wisła Puławy

0 0 vote
Article Rating