Do cudu zabrakło niewiele – Motor kończy sezon

Do cudu zabrakło niewiele – Motor kończy sezon

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej PGE Ekstraligi miał ostatecznie rozstrzygnąć się skład zespołów kwalifikujących się do fazy play-off. Motor Lublin, by znaleźć się w pierwszej czwórce, musiał nie tylko wygrać z Falubazem Zielona Góra, ale zdobyć też punkt bonusowy. Mecz obfitował w zwroty akcji, upadki i wykluczenia. Motor walczył bardzo ambitnie i wygrał to spotkanie 52:38, ale nie zdołał zwyciężyć aż szesnastoma punktami, co oznacza koniec sezonu dla podopiecznych Jacka Ziółkowskiego.

Lublinianie rozpoczęli od mocnego uderzenia i zwycięstwa 5:1 w pierwszym wyścigu. Jakub Jamróg wypalił ze startu, później dołączył do niego Matej Zagar. Rozbudzone apetyty na świetny wynik wywołały wrzawę na stadionie. Cisza nastała jednak po sytuacji na drugim łuku kolejnego biegu. Wiktor Lampart po przegranym starcie chciał szybko wrócić do walki o punkty. Ostro wszedł w wiraż, minął Mateusza Tondera, ale wpakował się w Wiktora Trofimowa. Sprawca wypadku został wykluczony, a do tego dostał żółtą kartkę. Na domiar złego okazało się, że Lampart doznał kontuzji dłoni i nie pojedzie w dalszej części zawodów. Osłabiony Motor nie tracił jednak animuszu i już w trzeciej gonitwie wygrał podwójnie. Czwarty wyścig zakończył się podziałem punktów, więc gospodarze prowadzili po pierwszej serii 15:9.

Dalsza część zawodów pokazywała, że zielonogórzanie zaczynają lepiej rozumieć lubelski tor. Przyjezdni byli szybsi niż przedtem. W biegu siódmym nieszczęście po raz drugi dotknęło ekipę Motoru. Wyścig zakończył się remisem, a wygraną Grigorija Łaguty. Jednak po jego zakończeniu okazało się, że Rosjanin podczas pokonywania jednego z łuków przejechał dwoma kołami za wewnętrzną linią. W myśl regulaminu poskutkowało to wykluczeniem i zweryfikowaniem wyniku na 5:1 dla Falubazu. Te wydarzenia sprawiły, że w meczu mieliśmy już remis.

Zgarnięcie bonusu wydawało się już niemożliwe, ale Koziołki nie odpuszczały, wygrywając 4:2 w wyścigu dziewiątym i 5:1 w dziesiątym. Lublinianie osiągnęli tym samym sześciopunktową przewagę. Kolejne dwa wyścigi również zwyciężali gospodarze, którzy przed biegami nominowanymi mieli 10 punktów przewagi, ale potrzebowali odrobić jeszcze sześć oczek w dwumeczu, by zakwalifikować się do play-off.

Cztery z nich zostały odrobione już w czternastym biegu. Hampel z Łagutą wygrali bardzo pewnie. Wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatniej gonitwie. Być albo nie być w play-off dla obydwu drużyn. Motor musiał wygrać co najmniej 4:2. Jednak najlepiej ze startu wyskoczył Patryk Dudek, który nie dał się dogonić aż do samej mety i zapewnił swojej drużynie biegowy remis.

Motor Lublin – 52 punkty
9. Jakub Jamróg – 6 (3,1,1,1)
10. Grigorij Łaguta – 11 (3,w,3,2,3)
11. Matej Zagar – 10+3 (2*,2,2*,3,1*)
12. Jarosław Hampel – 11+1 (3,0,3,3,2*)
13. Mikkel Michelsen – 11+2 (2*,3,3,1*,2)
14. Wiktor Lampart – 0 (w,ns,ns)
15. Wiktor Trofimow jr – 3 (2,0,1)

RM Solar Falubaz Zielona Góra – 38 punktów
1. Antonio Lindbaeck – 5 (1,2,2,0)
2. Martin Vaculik – 1+1 (0,1*,u/-,-,-)
3. Michael Jepsen Jensen – 6 (0,3,1,2,0,0)
4. Piotr Protasiewicz – 7 (2!,1,2,2,0)
5. Patryk Dudek – 11 (1,3,0,3,1,3)
6. Norbert Krakowiak – 5 (3,1,1)
7. Mateusz Tonder – 3+1 (1,2*,0)
8. Damian Pawliczak – nie startował