Sam Masters kontuzjowany. W klubie nie mają się czym przejmować

Sam Masters kontuzjowany. W klubie nie mają się czym przejmować

14 stycznia w Australii odbył się czwarty (ostatni) finał Indywidualnych Mistrzostw Australii. Podczas próby toru niefortunnie upadł zawodnik Speed Car Motoru Lublin, Sam Masters. U Australijczyka stwierdzono złamanie nogi.

W minioną niedzielę w Gillman odbyła się 4. runda Indywidualnych Mistrzostw Australii. Podczas próby toru ogromnego pecha miał Sam Masters, który w trakcie treningowych okrążeń wjechał w swojego rodaka, Jamesa Daviesa. 27-letni żużlowiec Speed Car Motoru Lublin próbował wystartować w zawodach, jednak w swoim pierwszym wyścigu nie był w stanie dojechać do mety i zrezygnował z udziału w całych zmaganiach. Ostatecznie Masters został piątym zawodnikiem Australii.

Po turnieju urodzony w Newcastle sportowiec narzekał na ból w kostce. W poniedziałek po prześwietleniu okazało się, że doznał on złamania dolnego trzonu kości piszczelowej. We wtorek zawodnik przeszedł operację kontuzjowanej kończyny. W nodze znalazły się śruby, które umożliwią szybki zrost kości. Masters uważa, że gdyby była taka potrzeba, to za dwa tygodnie mógłby wrócić na tor.

Te słowa potwierdza także trener lubelskiego zespołu, Dariusz Śledź. Dostałem wiadomość od Sama, w której poinformował mnie, że nie mamy się czym przejmować, ponieważ uraz nie jest tak groźny, jak może się wydawać. Twierdzi, że to jedynie mały wypadek w okresie przygotowawczym i na początku sezonu będzie sprawny w stu procentach mówi zadowolony szkoleniowiec Koziołków.