Oskar Bober: Cieszę się, że jestem z powrotem w Lublinie (Wywiad)

Oskar Bober: Cieszę się, że jestem z powrotem w Lublinie (Wywiad)

Oskar Bober po rocznej rozłące wrócił do drużyny Speed Car Motor Lublin. Czeka go trudne zadanie, ponieważ po trudnym sezonie, który spędził w drugoligowej Euro Finannce Polonii Piła, musi stać się zawodnikiem na miarę najlepszej ligi świata. Z 22-latkiem porozmawialiśmy o poprzednim sezonie, przygotowaniach i oczekiwaniach względem kampanii 2020.

Przemysław Pielecha – LUBSPORT.PL: Sezon 2019 nie był dla Ciebie łatwy, ale umiałeś pokazać przysłowiowego pazura.

Oskar Bober (zawodnik Speed Car Motor Lublin): Początek sezonu był dla mnie bardzo trudny. Moja dyspozycja nie była oszałamiająca. Gdy forma zaczęła rosnąć, pojawiły się problemy w klubie. Miałem mało jazdy, a każda dłuższa przerwa, podczas której nie wsiadałem na motocykl była dla mnie bardzo uciążliwa. Przez brak startów nie mogłem testować sprzętu. Brałem udział w treningach, ale one nigdy nie oddadzą w pełni tego, jak zachowuje się dana jednostka podczas meczu. Dzięki ciężkiej pracy, od połowy sezonu zacząłem prezentować dobrą postawę. Uważam, że spełniałem postawione sobie minimum. Końcówka sezonu ponownie była gorsza, choć wynikało to z bardzo małej ilości jazdy.

Czy już podczas ubiegłorocznego sezonu zacząłeś myśleć o powrocie do Speed Car Motor Lublin?

Rozmawialiśmy z Jakubem Kępą (prezes Speed Car Motor Lublin przyp. red) na bieżąco, ponieważ mamy bardzo dobry kontakt. Podczas luźnej rozmowy pojawiła się kwestia, że w następnym roku wystartuję w barwach Motoru. W trakcie okienka transferowego dopięliśmy wszystkich szczegółów. Cieszę się, że jestem z powrotem w Lublinie.

Ujrzymy Oskara Bobera w jakimś zagranicznym klubie?

To okaże się z czasem. Aktualnie poza ekipą z Lublina nie podpisałem nigdzie kontraktu. Z zagranicznymi klubami jest tak, że odjedzie się dobre zawody, a na drugi dzień dostaje się telefon z propozycją dołączenia do drużyny. Jeśli będę prezentował zadowalającą formę, to na pewno ktoś to zauważy i kluby będą się odzywać. Chciałbym „łapać” jak najwięcej jazdy, aby być w ciągłym gazie, więc będę rozpatrywał każdą ofertę.

Czy planujesz występy jako gość w 2. Lidze Żużlowej?

Na razie nie chcę zaprzątać sobie tym głowy. Skupiam się na Ekstralidze i w niej chcę coś zwojować. Będę o tym myślał bliżej sezonu.

Jak wygląda Twoje przygotowanie sprzętowe do nowego sezonu?

Muszę zaopatrzyć się w nowy sprzęt, ponieważ wymagają tego rozgrywki Ekstraligi. Pozamawiałem już silniki, więc o tę kwestię jestem spokojny. W 2020 roku będę korzystał z jednostek Ryszarda Kowalskiego oraz Flemminga Graversena.

A przygotowanie fizyczne?

Trenuję pod okiem Macieja Kuciapy (trener Speed Car Motor Lublin – przyp. red.). Mam rozłożoną specjalną dietę, do której się stosuję. Ponadto staram się korzystać ze wszelkich form aktywności fizycznych. Dla przykładu biorę udział w treningach szkółki żużlowej.

Jakie są Twoje oczekiwania względem przyszłego sezonu?

Przede wszystkim chcę, abyśmy jako drużyna wygrywali jak najwięcej spotkań. Jestem sportowcem i będę dokładał wszelkich starań, by zaistnieć w zespole. Podjąłem rękawicę i chcę być mocnym ogniwem drużyny. Nie chcę być zwykłym zawodnikiem rezerwowym.

fot. Robert Romaniuk (archiwum)