Speed Car Motor Lublin nie dał szans Toruniowi!

Speed Car Motor Lublin nie dał szans Toruniowi!

Pomimo tego, że Motor Lublin i Get Well Toruń okupują ostatnie miejsca w tabeli, to właśnie starcie tych drużyn budziło największe zainteresowanie wśród całej żużlowej Polski. Bezpośrednia rywalizacja dwóch głównych kandydatów do spadku miała dać odpowiedź na pytanie: „Kto bardziej zasługuje na pozostanie w PGE Ekstralidze?”. Wątpliwości co do tego pytania nie mieli kibice z Lublina, którzy pojechali za swoją drużyną grupą liczącą aż 690 osób. Ostatecznie po emocjonującym, lecz jednostronnym widowisku to lubelska ekipa zwyciężyła 53:37, zgarniając 2 punkty meczowe plus bonus. Za najjaśniej świecącą postać tego wieczoru można uznać Mikkela Michelsena, który zdobył 14 oczek.

Dobra postawa Koziołków w początkowej fazie meczów wyjazdowych to w tym sezonie reguła. Nie inaczej rozpoczęło się spotkanie w grodzie Kopernika, gdzie goście wysunęli się na sześciopunktowe prowadzenie po pierwszej serii startów. Najwięcej przewagi zyskali w biegu juniorskim dzięki znakomitej postawie Wiktorów – Lamparta i Trofimowa. Mocny start przyjezdnych znacząco osłabił morale torunian, którzy nie byli w stanie znaleźć sposobu na wygrywanie biegów. W drużynie Aniołów nie zawodził jedynie lider Jason Doyle, natomiast bardzo słabo prezentowali się młodzieżowcy, a także Jack Holder i Rune Holta. Gospodarze potrafili odnieść biegowe zwycięstwo dopiero w dziewiątej odsłonie spotkania. W ekipie podopiecznych Jacka Ziółkowskiego i Macieja Kuciapy siłą była równa postawa wszystkich zawodników, spośród których najszybszy był Mikkel Michelsen. Duńczyk w ciągu całego wieczoru tylko raz nie zameldował się na mecie jako pierwszy. W biegu, w którym przyjechał na „zaledwie” drugiej pozycji znacząco przeszkodził mu parowy kolega Wiktor Trofimow. Widzom zebranym na Motoarenie zapadnie w pamięć sytuacja z wyścigu nr 11, w którym doszło do niebezpiecznej i kontrowersyjnej sytuacji. Jadący na trzeciej pozycji Paweł Miesiąc został ostro zaatakowany przez młodszego z braci Holderów. Sędzia Remigiusz Substyk po wielokrotnym obejrzeniu zapisu powtórek zdecydował się na wykluczenie Australijczyka, co z pewnością nie spodobało się miejscowym kibicom.

Podczas gdy w zespole z Torunia nic nie układało się tak, jak powinno, lublinianie spokojnie realizowali swoje cele. Po wyścigu dwunastym został osiągnięty jeden z nich, czyli zdobycie punktu bonusowego. W następnym biegu Mikkel Michelsen wraz z Dawidem Lampartem zadali rywalom kolejny mocny cios, tym razem nokautujący. Ten wyścig zakończył się podwójnym zwycięstwem gości i zapewnił im zwycięstwo już przed biegami nominowanymi. Zamknięta sprawa wyniku nie oznaczała, jak się okazało, końca emocji w dzisiejszym spotkaniu. Do niecodziennej sytuacji doszło w ostatnim wyścigu. Para torunian pędziła daleko z przodu, a jadący za ich plecami Grigorij Łaguta mając problemy z opanowaniem motocykla przygwoździł Michelsena do bandy. Arbiter zawodów uznał to za niebezpieczną sytuację na torze i przerwał wyścig mimo tego, że Duńczyk nie upadł na tor. Poczucie niesprawiedliwości wśród sympatyków drużyny z Torunian potęgował fakt, że powtórkę piętnastego wyścigu wygrał Michelsen.

Get Well Toruń – 37 pkt
9. Chris Holder – 9 (3,2,1,1,2)
10. Rune Holta – 0 (-,0,-,-)
11. Niels Kristian Iversen – 8+1 (2,0,3,2,1*)
12. Norbert Kościuch – 5+1 (1*,2,0,-,2)
13. Jason Doyle – 14 (2,3,3,3,2,1)
14. Filip Nizgorski – 0 (0,0,-)
15. Igor Kopeć-Sobczyński – 1 (1,0,0,0)
16. Jack Holder – 0 (0,w,0)

Speed Car Motor Lublin – 53 pkt
1. Andreas Jonsson – 7+1 (2,3,1*,1,-)
2. Paweł Miesiąc – 7+1 (1*,1,2,3)
3. Grigorij Łaguta – 7 (3,2,2,t,w)
4. Dawid Lampart – 5+1 (-,-,0,2*,3)
5. Mikkel Michelsen – 14 (3,3,2,3,3)
6. Wiktor Lampart – 8 (3,1,1,3)
7. Wiktor Trofimow jr – 4+2 (2*,1,1*)
8. Robert Lambert – 1+1 (0,1*,0)