To był niesamowity, niezwykły, dramatyczny konkurs na skoczni w Predazzo. Rywalizacja duetów na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich zakończyła się zaliczeniem wyników po dwóch seriach. W trakcie trzeciej serii zaczął padać gęsty śnieg i anormalne warunki spowodowały decyzję o przerwaniu rywalizacji. Oznaczało to srebrny medal dla Polski, która po dwóch seriach ustępowała tylko Austrii!
Nowa konkurencja i mocny początek Polaków!
Konkurs duetów zadebiutował na igrzyskach, zastępując tradycyjne drużyny czteroosobowe. Polacy od początku prezentowali się bardzo solidnie. Już pierwszy skok Wąska – 133,5 metra – pozwolił im wskoczyć do czołówki i zrównać się z Japonią.
Chwilę później Tomasiak poleciał jeszcze dalej, uzyskując 135,5 metra. Po pierwszej serii Biało-Czerwoni zajmowali trzecią pozycję, tracąc do prowadzącej Austrii, ale mając kontakt z walką o medal.

Świetna druga seria Polaków, kłopoty na początku trzeciej
Druga seria przyniosła zmiany w klasyfikacji. Skok Wąska na 129,5 metra pozwolił Polakom awansować na drugie miejsce. Rywale popełniali błędy, a słabsze próby oddali m.in. faworyci ze Słowenii.
Kolejna próba Tomasiaka ponownie była bardzo dobra i umocniła Biało-Czerwonych na medalowej pozycji. Niestety w piątej kolejce po skoku Wąska na 129 metrów Polacy spadli tuż za podium i wszystko miało rozstrzygnąć się w ostatniej serii. Znów Tomasiaka musiał atakować spoza podium – tak jak w konkursach indywidualnych, które kończył na 2. i 3. miejscu.
Zwroty akcji, od łez po radość! Polacy ze srebrem!
Decydujące skoki odbywały się w skrajnie trudnych warunkach. Zaczęło wiać pod narty. Domen Prevc decyzją swojego trenera skakał z dużo niższego najazdu, bo liczył na ogromną rekompensatę punktową. Słoweniec nie podołał.
Po kolejnej przerwie na belce pojawił się Polak. Tomasiak oddał skok na 124,5 metra z beznadziejnymi notami za styl. Polak pokazywał, że w tych warunkach, przy skrajnie niskiej prędkości najazdowej, nie dało się skoczyć lepiej. Tomasiak ze łzami w oczach był pocieszany przez kibicującego kolegom Kamila Stocha. Wydawało się, że jest po medalu…
I wtedy nastąpił nieoczekiwany, ale dość sprawiedliwy zwrot akcji. Jury podjęło decyzję o zakończeniu konkursu i zaliczeniu wyników po dwóch seriach. Oznaczało to szczęśliwe zakończenie dla Polaków – srebrny medal olimpijski stał się faktem! Złoto zdobyła Austria, a brąz Norwegia.
To kolejny wielki sukces polskich skoków narciarskich i jeden z najbardziej dramatycznych konkursów całych igrzysk. Warto zauważyć, że Tomasiak jest pierwszym polskim skoczkiem narciarskim w historii, który przywiózł z jednym igrzysk aż trzy medale!

