Po kilku miesiącach przerwy Formuła 1 wraca do ścigania. Nowy sezon tradycyjnie rozpocznie się na torze Albert Park w Melbourne, gdzie odbędzie się Grand Prix Australii. Wyścig zapowiada się wyjątkowo interesująco, bo rok 2026 przyniósł jedne z największych zmian regulaminowych w ostatnich latach.
Nowa era w Formule 1
Sezon 2026 inauguruje zupełnie nową generację bolidów. Samochody zostały zmniejszone i zwężone, a inżynierowie musieli dostosować konstrukcje do nowych przepisów technicznych.
Najważniejsze zmiany obejmują:
- aktywną aerodynamikę z trybem „Straight Mode”,
- nową jednostkę napędową, w której znacznie większą rolę odgrywa energia elektryczna,
- nowe tryby wyprzedzania i doładowania,
- brak systemu MGU-H, co wpływa m.in. na procedurę startową.
W trakcie zimowych testów w Bahrajnie zespoły pokonały ponad 3600 kilometrów, ale prawdziwy obraz formy poznamy dopiero podczas pierwszego weekendu wyścigowego.
F1: Tor Albert Park w Melbourne
Grand Prix Australii od 1996 roku odbywa się na torze Albert Park Circuit, zlokalizowanym w centrum Melbourne. Trasa powstała z połączenia publicznych dróg w miejskim parku.
Najważniejsze dane toru:
- długość okrążenia: 5278 m
- liczba okrążeń: 58
- dystans wyścigu: 306,1 km
Po modernizacji z 2022 roku tor stał się jednym z najszybszych obiektów w kalendarzu F1. W sezonie 2026 pojawi się na nim aż pięć sekcji „Straight Mode”, które umożliwią wykorzystanie aktywnej aerodynamiki.
Albert Park nie ma wielu długich prostych ani ostrych nawrotów, co sprawia, że wyprzedzanie bywa trudne. Jednocześnie wysoka średnia prędkość i szybkie zakręty powodują, że jest to wymagający fizycznie tor dla kierowców.
Faworyci przed startem sezonu Formuły 1
Choć w testach przedsezonowych dobrze wyglądało Ferrari, większość ekspertów wskazuje na Mercedesa jako głównego faworyta do zwycięstwa w Australii. Niemiecki zespół może mieć jeszcze spory zapas osiągów, których nie pokazał w Bahrajnie.

Na czele stawki powinna znaleźć się tradycyjna „wielka czwórka”:
- Mercedes
- Ferrari
- Red Bull
- McLaren
Red Bull również zaprezentował się solidnie, szczególnie po rozpoczęciu współpracy z Fordem przy budowie własnych jednostek napędowych.
W środku stawki dobrze zapowiada się Alpine, natomiast problemy mogą mieć Williams i Aston Martin. Szczególnie ten drugi zespół miał sporo trudności podczas testów – zarówno z niezawodnością, jak i tempem bolidu.
Zdaniem bukmacherów najwięksi faworyci do złota w tym sezonie to: George Russell, Max Verstappen i Charles Leclerc. Dopiero na dalszych miejscach są bohaterowie ubiegłego sezonu, czyli Oscar Piastri i Lando Norris.
Gdzie oglądać GP Australii?
Transmisje z weekendów Formuły 1 w Polsce można oglądać w Eleven Sports. Główny wyścig Grand Prix Australii będzie transmitowany na kanale Eleven Sports 1.
Relację można śledzić:
- w telewizji u operatorów takich jak Canal+, Polsat Box, Orange czy Vectra,
- w internecie poprzez Eleven Sports online lub Pilot WP,
- w oficjalnej usłudze F1 TV, oferującej dodatkowo telemetrię, komunikację radiową zespołów i szczegółowe dane wyścigowe.
F1: Początek sezonu pełnego niewiadomych
Nowe przepisy, zupełnie inne bolidy i wiele znaków zapytania sprawiają, że Grand Prix Australii zapowiada się wyjątkowo interesująco. Dopiero w Melbourne okaże się, które zespoły najlepiej odnalazły się w nowej erze Formuły 1 i kto rozpocznie sezon 2026 od zwycięstwa. Wyścig rozpoczyna się w niedzielę o 5 rano czasu polskiego.

