GKS Tychy przeżywa bardzo trudny okres w Betclic 1 Lidze. Zespół prowadzony przez Łukasza Piszczka poniósł kolejną dotkliwą porażkę, tym razem przegrywając aż 0:4 ze Stalą Mielec. Wynik tylko pogłębił fatalną serię drużyny, która od wielu miesięcy nie potrafi odnieść ligowego zwycięstwa.
Wielka stawka dla drużyny Piszczka
Spotkanie miało ogromne znaczenie dla obu zespołów walczących o utrzymanie. Po 23 kolejkach zarówno Stal Mielec, jak i GKS Tychy znajdowały się w strefie spadkowej. Nieco lepszą sytuację przed pierwszym gwizdkiem mieli gospodarze, którzy tracili trzy punkty do bezpiecznej pozycji. GKS zamykał tabelę z sześciopunktową stratą.
Już po kwadransie gry gospodarze objęli prowadzenie. Piłkarze z Tychów stracili piłkę na połowie rywala, a szybki kontratak skutecznie wykończył Paweł Kruszelnicki. To trafienie rozpoczęło prawdziwe problemy drużyny prowadzonej przez Piszczka.
Zespół Piszczka zbity przed przerwą
Stal szybko poszła za ciosem i jeszcze przed przerwą podwyższyła prowadzenie. Najpierw do siatki trafił Kamil Cybulski, a chwilę później trzecią bramkę zdobył Chema Nunez. Już po pierwszej połowie było jasne, że goście stoją przed niezwykle trudnym zadaniem.
Łukasz Piszczek próbował reagować i w przerwie dokonał dwóch zmian. Nie przyniosło to jednak oczekiwanego efektu.

Stal gromi i opuszcza strefę spadkową
W drugiej połowie obraz gry nie uległ większej zmianie. GKS nadal miał ogromne problemy, a w 68. minucie stracił kolejną bramkę. Fryderyk Gerbowski wykorzystał poważny błąd bramkarza Jakuba Mądrzyka, który nie poradził sobie z dośrodkowaniem w pole karne.
Ostatecznie Stal wygrała aż 4:0 i dzięki temu zwycięstwu przynajmniej na chwilę opuściła strefę spadkową.
Fatalne liczby Łukasza Piszczka
Dla GKS-u Tychy sytuacja wygląda dramatycznie. Drużyna nie wygrała ligowego meczu od sierpnia ubiegłego roku i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Betclic 1 Ligi.
Bilans Łukasza Piszczka na ławce trenerskiej również nie napawa optymizmem – w ośmiu spotkaniach jego zespół zanotował zaledwie dwa remisy i aż sześć porażek.
Krótka konferencja prasowa Piszczka
Po końcowym gwizdku były reprezentant Polski nie chciał szeroko komentować kolejnej przegranej. Jego konferencja prasowa trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund.
– Gratulacje dla Stali. Dla nas to duży wstyd i rozczarowanie – powiedział krótko Piszczek.
Zapytany o swoją przyszłość i ewentualną rezygnację z funkcji trenera, szkoleniowiec nie chciał odnosić się do tematu.
– Na razie nie chcę się odnosić na gorąco – dodał.

