Hubert Hurkacz kontynuuje świetną passę w turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Polski tenisista pokonał Fabiana Marozsana 6:2, 6:3 i zameldował się w trzeciej rundzie prestiżowej imprezy na kortach ziemnych.
Pełna kontrola Hurkacza od początku
Po wymagającym, trzysetowym starciu z Luciano Darderim, tym razem Hurkacz nie pozostawił rywalowi złudzeń. Już od pierwszych gemów dominował na korcie, imponując skutecznością serwisu i spokojem w wymianach.
Kluczowy moment pierwszego seta nastąpił w czwartym gemie, kiedy Polak przełamał rywala i objął kontrolę nad spotkaniem. Przy stanie 5:2 ponownie zaatakował na returnie i szybko zamknął partię wynikiem 6:2.
Koncert Hurkacza i awans do III rundy
Druga odsłona miała podobny przebieg. Choć Fabian Marozsan przez moment stawiał opór, Hurkacz w decydującej fazie znów podkręcił tempo. Przełamanie w ósmym gemie otworzyło mu drogę do zwycięstwa.
Polak zakończył mecz przy pierwszym meczbolu, nie dając przeciwnikowi ani jednej szansy na break pointa.
Statystyki tylko potwierdzają dominację:
- 7 asów serwisowych
- 18 uderzeń kończących
- zaledwie 14 niewymuszonych błędów
Kolejne wyzwanie już czeka
Dzięki wygranej Hurkacz awansował do III rundy turnieju Rolex Monte-Carlo Masters. Jego kolejnym rywalem będzie Valentin Vacherot, który wyeliminował wyżej notowanego Lorenzo Musetti.
Polak prezentuje na Lazurowym Wybrzeżu bardzo wysoką formę i coraz śmielej może myśleć o dalszej fazie turnieju. Oby był to dobry prognostyk.
Przełamanie fatalnej serii Hurkacza
Dla Hurkacza to przełamanie bardzo złej passy. Przed Monte Carlo przegrał cztery mecze z rzędu w głównym cyklu ATP – po Australian Open 2026 kolejno odpadał w pierwszych rundach turniejów w Rotterdamie, Dubaju, Indian Wells i Miami. Ostatnie zwycięstwo przed przyjazdem na Lazurowe Wybrzeże odniósł jeszcze w Melbourne, dlatego dopiero wygrana z Luciano Darderim w I rundzie w Monte Carlo zakończyła jego najgorszą serię w tym sezonie. Czy Wrocławianin ustabilizuje swoją formę na wysokim poziomie i wróci do światowej czołówki? Na takie deklaracje jest za wcześnie, ale mamy powiew optymizmu.
