Hubert Hurkacz przełamał trudny okres i odniósł pierwsze zwycięstwo w głównym cyklu ATP od czasu Australian Open 2026. Polak pokonał w I rundzie turnieju Monte Carlo Masters Włocha Luciano Darderiego 7:6(4), 5:7, 6:1.
Świetny początek i tie-break dla Hurkacza
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla Hurkacza, który szybko przełamał rywala i objął prowadzenie 3:0. Darderi zdołał jednak wrócić do gry, odrabiając straty. Pierwszy set był bardzo wyrównany i o jego losach zdecydował tie-break.
W nim więcej spokoju zachował Polak, który wykorzystał błędy przeciwnika i zamknął partię na swoją korzyść.
Stracona szansa Hurkacza w drugim secie
Druga odsłona rozpoczęła się obiecująco dla Hurkacza, ale niewykorzystane break pointy szybko się zemściły. Włoch poprawił swoją grę i przejął inicjatywę.
Choć Polak zdołał wrócić ze stanu 1:4 na 4:4, końcówka należała do Darderiego. Włoch wykorzystał swoje okazje i doprowadził do decydującego seta.
Dominacja w decydującej partii – Hurkacz wreszcie wygrywa
Trzeci set to już pełna kontrola Hurkacza. Polak grał pewnie, agresywnie i nie pozostawił rywalowi żadnych złudzeń. Dwa przełamania i zdecydowana przewaga sprawiły, że zakończył mecz wynikiem 6:1.
Dla Hurkacza to niezwykle istotne zwycięstwo – pierwsze w głównym cyklu od wielu tygodni. Polak występuje w Monte Carlo dzięki tzw. zamrożonemu rankingowi, a jego aktualna pozycja (ATP 74) nie oddaje w pełni potencjału.
Co dalej? Plany Hurkacza
W II rundzie Polak zmierzy się z lepszym z pary Damir Džumhur – Fábián Marozsán.
Turniej w Monte Carlo potrwa do 12 kwietnia, a zwycięzca zgarnie 1000 punktów rankingowych i blisko milion euro nagrody.
Dla Hurkacza to szansa nie tylko na kolejne zwycięstwa, ale przede wszystkim na powrót do wysokiej formy i przesunięcie w górę rankingu. Ważne, że seria porażek została zakończona.
