Iga Świątek zabrała głos po zakończeniu współpracy z Wim Fissette. Polska tenisistka podkreśliła, że decyzja była przemyślana i dojrzewała przez dłuższy czas.
Świątek zwolniła Fisette’a po Miami
Decyzja o zakończeniu współpracy zapadła po serii słabszych występów w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie bolesna była porażka w turnieju w Miami, gdzie Świątek odpadła już w swoim pierwszym meczu.
Lepsza od niej okazała się Magda Linette, co było jedną z największych niespodzianek imprezy. Niedługo po tym spotkaniu Polka ogłosiła zakończenie współpracy z belgijskim szkoleniowcem.
Świątek: „Nie działam impulsywnie”
W rozmowie z portalem sport.pl Świątek jasno zaznaczyła, że decyzja nie była efektem jednego turnieju ani emocji po porażce.
– Nie podejmuję decyzji impulsywnie. Lubię dać sobie czas i dokładnie wszystko przemyśleć – podkreśliła.
Tenisistka zaznaczyła, że rzadko decyduje się na zmiany w swoim sztabie i zazwyczaj stawia na stabilność oraz długofalową współpracę.
Świątek o współpracy z Darią Abramowicz
– Ludzie nie mają pojęcia, jak to wygląda – to ja podejmuję decyzje dotyczące współpracy. Oczywiście, mogę zapytać członków mojego zespołu o zdanie – i robię to, jeśli potrzebuję – bo mam wokół siebie bardzo doświadczonych ludzi: od zespołu menedżerskiego po osoby, z którymi spędzam tygodnie w tourze, jak Maciek Ryszczuk, mój trener przygotowania fizycznego, czy Daria jako trenerka przygotowania mentalnego – powiedziała Iga Świątek, podkreślając, że ostatnie słowo zawsze należy do niej, a nie do Darii Abramowicz, jak sugeruje wiele osób z zewnątrz.
Iga Świątek w wywiadzie dla Sportpl ⤵️
– Jaka jest rola twojej psycholożki Darii Abramowicz w twoim zespole? To wywołuje wiele dyskusji ze względu na dużą uwagę, jaką poświęca się waszej współpracy. Wiele osób uważa, że jesteście zbyt blisko i że jej rola jest zbyt duża.
– To… pic.twitter.com/FTKLCStnwl
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) April 1, 2026
Proces trwał tygodniami
Jak przyznała liderka polskiego tenisa, rozstanie z Fissette’em było efektem dłuższego procesu.
– To nie była decyzja podjęta w Miami. To był dłuższy etap, podczas którego analizowałam różne rzeczy – wyjaśniła.
Świątek wróciła także do wcześniejszych turniejów, m.in. w Dosze, gdzie zaczęła odczuwać spadek pewności siebie. Po porażce z Marią Sakkari sztab analizował sytuację i próbował wprowadzać zmiany.
Mimo podejmowanych prób poprawy, ostatecznie Polka uznała, że potrzebuje nowego bodźca.
– Poczułam, że przyszedł moment na zmianę – przyznała wprost.
Warto podkreślić, że w trakcie współpracy z Fissette’em Świątek osiągnęła duże sukcesy, w tym triumf w Wimbledonie.
Co dalej ze Świątek?
Na razie nie wiadomo, kto zostanie nowym trenerem jednej z najlepszych tenisistek świata. W mediach pojawia się kilka kandydatur, głównie z Hiszpanii. Najbliższym celem Świątek jest start w turnieju w Stuttgarcie, który rozpoczyna kluczową część sezonu na kortach ziemnych w kalendarzu WTA.
