Fatalna passa Huberta Hurkacza nie ma końca. Polski tenisista po raz drugi w tym sezonie przegrał z Ethanem Quinnem i odpadł już w pierwszej rundzie turnieju ATP 1000 w Miami. To jednocześnie jego siódma porażka z rzędu, co wyraźnie pokazuje skalę problemów.
Hurkacz znów przegrywa z Quinnem
Czwartkowe spotkanie było powtórką z Australian Open, gdzie Hurkacz również niespodziewanie uległ młodemu Amerykaninowi. Tym razem scenariusz okazał się bardzo podobny.
Po wyrównanym początku pierwszego seta Polak został przełamany w piątym gemie. Choć początkowo jeszcze walczył, szybko zaczął popełniać błędy, które kosztowały go kolejne punkty. Quinn wykorzystał słabszy moment rywala i pewnie zamknął partię wynikiem 6:2.
Drugi set przez długi czas był bardziej wyrównany. Obaj zawodnicy utrzymywali swoje podania, a gra toczyła się gem za gem aż do stanu 4:4. Wtedy nastąpił decydujący moment. Hurkacz popełnił dwa proste błędy i znalazł się pod presją. Quinn wykorzystał okazję, przełamał Polaka, a chwilę później bez większych problemów zamknął mecz przy własnym serwisie – 6:4.
Siedem porażek z rzędu Hurkacza
Dla Hurkacza to kolejny bolesny cios. Od styczniowej przegranej z Quinnem w Melbourne Polak nie potrafi wrócić na właściwe tory.
Seria siedmiu porażek z rzędu to jeden z najtrudniejszych momentów w jego karierze. Szczególnie niepokojące są błędy własne i brak pewności w kluczowych momentach spotkań.
Hubert zakończył pierwszą część sezonu na kortach twardych.
Trudno znaleźć odpowiednie słowa, ale chyba najlepiej będzie po prostu szczerze powiedzieć o jednej emocji, która zdominowała dziś wszystkie inne – o smutku. Nie ma złości, frustracji, pretensji, bo i w stosunku do kogo… pic.twitter.com/VZJOIYwMWC
— Hubert Hurkacz Fan Club (@HubertHurkaczFC) March 19, 2026
Co dalej z Hurkaczem?
Turniej w Miami miał być dla Polaka szansą na przełamanie i powrót do dobrej formy. Zamiast tego pojawiło się kolejne rozczarowanie.
Jeśli Hurkacz chce wrócić do walki z czołówką ATP, musi szybko znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Kolejne tygodnie będą kluczowe – zarówno dla jego wyników, jak i pozycji w światowym rankingu.

