Łukasz Piszczek wkrótce przestanie pełnić funkcję trenera GKS-u Tychy. Według informacji podanych przez Meczyki.pl szkoleniowiec nie poprowadzi drużyny już w najbliższym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Wszystko wskazuje na to, że decyzja o rozstaniu została już podjęta, a rozwiązanie umowy jest tylko kwestią czasu.
Dla byłego reprezentanta Polski to bardzo trudny moment w jego młodej karierze trenerskiej.
Piszczek nie odwrócił losów GKS Tychy
Łukasz Piszczek objął GKS Tychy w listopadzie ubiegłego roku. Klub znajdował się wtedy w trudnej sytuacji i walczył o utrzymanie w Betclic 1 Lidze. Zadaniem nowego szkoleniowca było ustabilizowanie formy zespołu i zdobywanie punktów potrzebnych do pozostania na zapleczu Ekstraklasy.
Rzeczywistość okazała się jednak dużo trudniejsza. Pod wodzą Piszczka tyszanie nie byli w stanie wyjść z kryzysu. W ośmiu spotkaniach ligowych drużyna zdobyła zaledwie dwa punkty, co tylko pogłębiło problemy zespołu.
W efekcie GKS znalazł się na samym dole tabeli, a presja wokół szkoleniowca zaczęła szybko rosnąć.
Piszczek sam podjął decyzję
Według ustaleń Meczyki.pl to sam Piszczek zdecydował się zrezygnować z dalszego prowadzenia drużyny. W najbliższych dniach ma dojść do formalnego rozwiązania kontraktu z klubem.
Oznacza to, że były piłkarz Borussii Dortmund nie poprowadzi już zespołu w kolejnym meczu ligowym. Spotkanie ze Śląskiem Wrocław, zaplanowane na najbliższą niedzielę, GKS Tychy rozegra już pod wodzą innego szkoleniowca.
Na razie klub nie poinformował oficjalnie, kto tymczasowo przejmie drużynę.

Gikiewicz o „białej fladze” Piszczka
Jeszcze przed pojawieniem się informacji o odejściu trenera głos w sprawie zabrał Łukasz Gikiewicz. W programie „1 Liga – Styl życia” na antenie TVP Sport ekspert sugerował, że Piszczek może już nie wierzyć w możliwość poprawy sytuacji zespołu.
Gikiewicz zwracał uwagę przede wszystkim na mowę ciała trenera podczas konferencji prasowych i jego podejście do dalszej pracy z drużyną.
Trenerskie ambicje Piszczka
Łukasz Piszczek przez lata uchodził za jednego z kandydatów do dużej kariery trenerskiej. Były reprezentant Polski był ważną postacią Borussii Dortmund, a po zakończeniu kariery pracował w tym klubie jako asystent Nuriego Sahina w sezonie 2024/2025.
Po rozstaniu z niemieckim klubem wrócił do rodzinnych Goczałkowic, gdzie podkreślał, że chce pracować już wyłącznie jako pierwszy trener, a nie członek sztabu.
Praca w GKS-ie Tychy miała być dla niego kolejnym krokiem w rozwoju trenerskim. Na razie jednak ta przygoda kończy się znacznie szybciej, niż wielu się spodziewało.

