W świecie tenisa pojawił się pomysł, który może wywołać prawdziwą rewolucję. Dyrektor Australian Open, Craig Tiley, zaproponował, aby w turniejach Wielkiego Szlema kobiety rywalizowały w takim samym formacie jak mężczyźni. Oznaczałoby to mecze rozgrywane do trzech wygranych setów, a więc potencjalnie nawet pięciosetowe pojedynki. Do pomysłu sceptycznie podchodzą jednak czołowe tenisistki, w tym Iga Świątek.
Świątek będzie grała pięciosetówki?
Według propozycji Craiga Tileya zmiana mogłaby wejść w życie już w 2027 roku. Obecnie w kobiecym tenisie mecze Wielkiego Szlema rozgrywane są do dwóch wygranych setów, podczas gdy u mężczyzn obowiązuje format best-of-five.
Dyrektor Australian Open podkreślił, że decyzja nie zapadnie bez konsultacji z zawodniczkami. Pomysł wzbudził jednak sporo emocji jeszcze zanim rozpoczęła się poważniejsza dyskusja na ten temat.
Rywalka Świątek zmienia zdanie
Jedną z pierwszych zawodniczek, które odniosły się do tej koncepcji, była liderka rankingu WTA, Aryna Sabalenka. Białorusinka nie kryła, że nie jest zwolenniczką takiej zmiany.
– Myślę, że to zbyt duże obciążenie dla kobiecego ciała i nie jesteśmy gotowe na taką ilość tenisa. Zwiększyłoby to liczbę kontuzji. Dlatego nie brałabym tego pod uwagę – powiedziała Sabalenka.
Co najciekawsze, w najświeższych relacjach z konferencji przed turniejem w Indian Wells Sabalenka wyraziła poparcie dla idei pięciu setów (przynajmniej w późniejszych rundach Szlemów). Powiedziała wprost:
„Yeah, let’s do that.” – stwierdziła zapytana o pomysł. Dodała też, że jej zdaniem taki format mógłby nawet pomóc jej w zdobyciu większej liczby tytułów, bo uważa się za zawodniczkę bardzo dobrze przygotowaną fizycznie.
Świątek: to może zmienić cały tenis
Do sprawy odniosła się także Iga Świątek podczas konferencji prasowej przed turniejem Indian Wells Open. Polka przyznała, że pomysł budzi w niej duże wątpliwości.
– Szczerze mówiąc, to dziwne podejście w świecie, gdzie wszystko staje się szybsze. Nie wiem, czy publiczności naprawdę by się to spodobało. Poza tym nie wiem, czy uda nam się utrzymać jakość gry przez pięć setów – stwierdziła.

Wiceliderka rankingu WTA zwróciła też uwagę na kwestie przygotowania fizycznego. Jak podkreśliła, tenisistki nigdy nie trenowały z myślą o tak długich meczach.
– Nigdy nie trenowałyśmy w taki sposób, żeby się do tego przygotować. Musiałybyśmy zmienić cały kalendarz startów, bo Wielkie Szlemy byłyby tak trudne, że nie byłoby czasu na przygotowanie się do innych turniejów – dodała.
Co dalej z pomysłem pięciosetówek w tenisie kobiet?
Na razie propozycja Craiga Tileya pozostaje jedynie koncepcją. Wprowadzenie takiej zmiany wymagałoby zgody władz tenisa oraz samych zawodniczek.
Jedno jest jednak pewne – dyskusja o przyszłości kobiecego tenisa dopiero się zaczyna. A głos takich gwiazd jak Iga Świątek czy Aryna Sabalenka może odegrać kluczową rolę w podjęciu ostatecznej decyzji.

