Piłkarze Śląska ofiarami napaści! Jeden ma złamaną żuchwę!

Piłkarze Śląska ofiarami napaści! Jeden ma złamaną żuchwę!

Szokujące sceny we Wrocławiu! Dwóch piłkarzy Śląska zostało brutalnie zaatakowanych po nocnym wyjściu, a jeden z nich trafił do szpitala ze złamaną żuchwą. Klub nie ma wątpliwości: to była napaść.

Piłkarze Śląska na imprezie 

Śląsk Wrocław znów znalazł się na ustach całej Polski. Tym razem jednak nie chodzi o wydarzenia sportowe, a o poważny incydent z udziałem zawodników.

Po meczu z Puszczą Niepołomice i kilku dniach wolnego część piłkarzy wyszła na miasto. Wszystko przebiegało spokojnie – aż do momentu, gdy dwóch z nich czekało przed klubem na taksówkę.

Wtedy pojawił się agresywny mężczyzna.

Wyzwiska i atak na piłkarzy Śląska

Z relacji wynika, że napastnik najpierw zaczął prowokować i wyzywać zawodników. Chwilę później sytuacja eskalowała – doszło do fizycznej napaści.

Ofiarami byli Piotr Samiec-Talar oraz Patryk Sokołowski. Pierwszy z nich został uderzony w głowę, ale nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Piłkarz Śląska operowany!

Znacznie gorzej wygląda sytuacja Sokołowskiego. Pomocnik Śląska doznał złamania żuchwy i trafił do szpitala. Czeka go operacja, a jego powrót na boisko w tym sezonie stoi pod dużym znakiem zapytania.

To ogromny cios nie tylko dla samego zawodnika, ale również dla drużyny, która może stracić ważnego piłkarza na długie tygodnie.

Reakcja Śląska Wrocław

Władze klubu nie mają wątpliwości co do charakteru zdarzenia. Głos zabrał prezes Remigiusz Jezierski.

– To była napaść na naszych piłkarzy. Stanowczo potępiamy takie zachowania i wierzymy, że sprawca zostanie ukarany. Nasi zawodnicy są ofiarami, a nie sprawcami – podkreślił.

Klub wydał również specjalne oświadczenie:

„W związku z wydarzeniami, które miały miejsce w nocy z dnia 21.03 na 22.03 informujemy, że nasi zawodnicy Patryk Sokołowski oraz Piotr Samiec-Talar padli ofiarą napaści. Obaj piłkarze znajdują się pod opieką medyczną oraz otrzymują pełne wsparcie ze strony klubu. Ich zdrowie oraz bezpieczeństwo są dla nas najwyższym priorytetem.

Jednocześnie informujemy, że klub pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami i współpracuje w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Z uwagi na dobro postępowania oraz prywatność zawodników nie będziemy udzielać dodatkowych informacji.”

Całe zdarzenie zostało zgłoszone odpowiednim służbom. Klub zapowiada współpracę z policją i nie wyklucza dalszych kroków prawnych.

Jedno jest pewne – ta sprawa jeszcze długo będzie budzić emocje, a jej finał może mieć poważne konsekwencje.