Czy współcześni piłkarze naprawdę biegają więcej niż dekadę temu? Największe w historii badanie obciążeń fizycznych w Premier League pokazuje, że odpowiedź nie jest tak oczywista. Naukowcy związani m.in. z Arsenalem przeanalizowali 10 sezonów, 3750 meczów i 1912 zawodników. Wnioski? Bardzo ciekawe i nieco zaskakujące.
Więcej sprintów, nie więcej kilometrów
Całkowity dystans pokonywany przez zawodników w ciągu dekady wzrósł jedynie o 2%. To niemal symboliczna zmiana. Równocześnie jednak liczba sprintów (powyżej 7 m/s) wzrosła aż o 40%, a biegów wysokiej intensywności o 27%.
Piłkarze nie biegają więc znacząco więcej, ale znacznie większą część dystansu pokonują na pełnej prędkości. Autorzy łączą to z ewolucją taktyki – pressing, szybkie kontry i dynamiczne przejścia między fazami gry stały się standardem.
Co więcej, zmiennicy wchodzący na boisko od razu operują wyższą intensywnością niż zawodnicy, których zastępują. To wymusza utrzymywanie wysokiego tempa przez pełne 90 minut.
Sezon 2023/24 był pod tym względem wyjątkowy. Wszystkie mierzone wskaźniki wzrosły jednocześnie – powód? Zaostrzone przepisy FIFA dotyczące doliczonego czasu gry. Średni mecz trwał 101 minut zamiast 96. Po złagodzeniu przepisów w sezonie 2024/25 dystans całkowity spadł. Intensywność już nie.
70% minut dla wąskiej grupy
Badanie pokazuje też istotną dysproporcję w obciążeniach. Jedenastu najczęściej grających zawodników w klubie odpowiada za około 70% wszystkich minut meczowych w sezonie. Rotacja istnieje, ale realny ciężar spoczywa na wąskiej grupie, co oczywiście wpływa na obciążenia tej grupy.
To właśnie ci piłkarze są najbardziej narażeni na zdrowotne skutki zagęszczonego kalendarza.

Kalendarz wymyka się spod kontroli
Premier League od dekady pozostaje niezmienna – 38 kolejek w sezonie. Wzrost obciążeń pochodzi z zewnątrz: europejskich pucharów, krajowych rozgrywek i meczów reprezentacyjnych.
W ciągu dekady trzyletnia średnia krocząca minut meczowych zawodników klubów TOP6 wzrosła o 5659 minut. To odpowiednik 8–9 dodatkowych meczów w sezonie. Dla pozostałych klubów wzrost wyniósł około 1600 minut, czyli 2–3 mecze więcej.
Im lepszy klub, tym więcej gra
Badanie definiuje „zagęszczony harmonogram” jako trzy mecze w osiem dni. W klubach TOP6 aż 17–29% wszystkich minut sezonu rozgrywanych jest w takiej częstotliwości. Co czwarty lub piąty mecz odbywa się bez pełnej regeneracji.
Do tego dochodzą „hidden stressors” – loty międzykontynentalne, zmiany stref czasowych, podróże reprezentacyjne. Tego nie widać w statystykach sprintów.
COVID jako naturalny eksperyment
Sezony 2019/20 i 2020/21, skrócone przez pandemię, przyniosły najwyższy poziom zagęszczenia minut w całej dekadzie. To nie była anomalia, lecz zapowiedź przyszłości.
W sezonie 2024/25 zawodnicy klubów TOP6 rozegrali o 4494 minuty więcej w zagęszczonym harmonogramie niż rok wcześniej. Nowy format Ligi Mistrzów już zwiększył obciążenia. Klubowe MŚ FIFA 2025 oraz mundial 2026 z 48 drużynami jeszcze je spotęgują.
Niektórzy zawodnicy mają średnio 4,3 dnia przerwy między meczami. Standardem stają się przypadki powrotu do pre-season po zaledwie trzech tygodniach odpoczynku, a zdarzają się i krótsze przerwy.
Czy bieganie więcej oznacza wygrywanie?
Drugie badanie tych samych autorów próbuje odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy większa liczba sprintów przekłada się na wyniki?
Drużyny wygrywające wykonują średnio o 91 metrów sprintów więcej na mecz. Istnieje korelacja między sprintami a miejscem w tabeli (r = 0.32), ale jest ona słaba. Całkowity dystans nie koreluje z wynikami w ogóle.
Co więcej, obie drużyny w jednym meczu biegają bardzo podobnie (r = 0.75). Tempo narzuca przeciwnik.
Autorzy podkreślają, że proste hasło „biegajcie więcej” byłoby uproszczeniem. Wzrost sprintów może być efektem stylu gry, a nie jego przyczyną.
Ograniczenia badań i otwarte pytania
Analiza nie obejmuje bezpośrednio urazów, chorób ani zdrowia psychicznego. Zbadano bodziec, nie reakcję organizmu. Autorzy łączyli dane z dwóch systemów śledzenia (TRACAB i Second Spectrum), co może częściowo wpływać na pomiary prędkości.
Co istotne, dwóch z czterech autorów dysertacji pracuje dla Arsenalu, a jeden dla samej ligi.
Co dalej z przyszłością futbolu?
Wniosek jest jasny: piłkarze nie biegają dużo więcej kilometrów, ale grają szybciej, intensywniej i częściej. Jednocześnie kalendarz międzynarodowy wciąż się rozszerza.
Autorzy apelują o systemowe monitorowanie zdrowia zawodników – testy nerwowo-mięśniowe, kwestionariusze, dane o urazach. Bez tego decyzje dotyczące kalendarza będą podejmowane w próżni.
Dane już są. Pytanie, czy ktoś wyciągnie z nich konsekwencje.

