Ogromna niespodzianka w La Liga. FC Barcelona przegrała derby z Girona FC 1:2 i straciła pozycję lidera tabeli. W spotkaniu wystąpił Robert Lewandowski, ale jego gol w końcówce nie został uznany.
Niewykorzystane okazje Barcelony
Barcelona od początku kontrolowała posiadanie piłki, lecz długo nie potrafiła stworzyć klarownych sytuacji. Najbliżej był Lamine Yamal, który w 17. minucie miał sporo miejsca w polu karnym, ale nie zdołał pokonać bramkarza.
Chwilę później groźnie uderzał Ferran Torres, jednak piłka minęła słupek. Girona ograniczała się do kontrataków i po jednym z nich zmusiła bramkarza Barcelony do świetnej interwencji. Najlepsze okazje Blaugrana zmarnowała tuż przed przerwą – rzut karny zakończył się strzałem w słupek w wykonaniu Yamala! Wcześniej słupek ostemplował z gry również Raphinha.
𝐘𝐀𝐌𝐀𝐋 𝐖 𝐒Ł𝐔𝐏𝐄𝐊 𝐙 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐄𝐆𝐎! 😱
Katalończycy nie potrafili pokonać bramkarza Girony w pierwszej połowie! ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/kfk01HKy4W pic.twitter.com/Jil64Oui6f
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 16, 2026
Barcelona na krótkim prowadzeniu
Po zmianie stron Barcelona objęła prowadzenie. W 59. minucie Pau Cubarsi wykorzystał dośrodkowanie i strzałem głową trafił do siatki. Wydawało się, że faworyt wreszcie przełamał opór rywala.
Radość trwała jednak tylko chwilę. Trzy minuty później Girona wyrównała po składnej akcji i wszystko zaczęło się od nowa. Gospodarze nabrali odwagi i coraz śmielej atakowali. Jak w ukropie uwijać się musiał Joan Garcia, który zaliczył kilka fenomenalnych interwencji, ratując swój zespół.

Lewandowski nie pomógł Barcelonie – nieuznany gol Polaka!
Na boisko wszedł Lewandowski i próbował odmienić losy meczu. Zamiast tego w 87. minucie padł decydujący cios – Girona zdobyła bramkę na 2:1, wywołując euforię na stadionie. Gracze Barcelony protestowali, bo w akcji poprzedzającej bramkę faulowany był Jules Kounde. Sędziowie VAR nie uznali jednak, że ta sytuacja wymagała wzywania do monitora arbitra głównego. Gol został uznany.
W doliczonym czasie gry Lewandowski trafił do siatki, lecz sędzia anulował gola. Kapitan reprezentacji Polski był na wyraźnym ofsajdzie i bramka nie mogła zostać uznana. Derby Katalonii zakończyły się sensacją, a Barcelona po kolejnej wpadce straciła fotel lidera ligi. Ostatnie dni nie są najlepsze dla Hansiego Flicka i jego podopiecznych.

