Coraz więcej wskazuje na to, że Ivi Lopez wkrótce zakończy swoją przygodę z Rakowem Częstochowa. Według zagranicznych mediów pomocnik osiągnął już porozumienie z nowym pracodawcą, choć sam zawodnik jeszcze niedawno tonował nastroje.
Kontrakt Iviego wygasa, rozmów brak
31-letni Hiszpan trafił do Rakowa w 2020 roku z Levante i od tego czasu stał się jedną z kluczowych postaci zespołu. Był jednym z architektów największych sukcesów klubu w ostatnich latach.
Obecna umowa Iviego obowiązuje jednak tylko do końca czerwca i – jak sam przyznał – na razie nie otrzymał propozycji jej przedłużenia. Wskazuje to jednoznacznie na brak zainteresowanie ze strony samego klubu.
– Gdyby to zależało ode mnie, zostałbym w Rakowie. Czuję się tu bardzo dobrze – mówił niedawno w rozmowie z mediami.
Kierunek: Hiszpania?
Zupełnie inne sygnały płyną jednak z Hiszpanii. Według doniesień serwisu El Gol Digital piłkarz miał już uzgodnić warunki kontraktu z Realem Saragossa. Czy niebawem dowiemy się, że sprawa została sfinalizowana?
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F04%2Fimago1074881440.jpg)
Zdaniem mediów, umowa miałaby obowiązywać przez rok, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Co ciekawe, transfer nie byłby uzależniony od poziomu rozgrywek – obecnie Zaragoza walczy o utrzymanie na zapleczu La Liga. Teoretycznie więc Ivi Lopez w przyszłym sezonie mógłby występować na zaledwie trzecim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii!
Ivi Lopez – ważna postać Rakowa
W trwającym sezonie Ivi Lopez rozegrał 21 spotkań, w których zdobył pięć bramek i dorzucił dwie asysty. Mimo problemów zdrowotnych w poprzednich miesiącach wciąż pozostaje jednym z najbardziej kreatywnych zawodników w kadrze „Medalików”. Kluczową postacią częstochowskiej maszyny trenera Marka Papszuna Ivi Lopez był za to w sezonie mistrzowskim, czyli rozgrywkach 22/23. Wówczas uznawany był on za najlepszego piłkarza w Ekstraklasie, kierując ofensywnymi poczynaniami Rakowa.
Na dziś wszystko wskazuje na to, że jego rozdział w Częstochowie dobiega końca. Ostateczna decyzja może jednak zależeć od tego, czy Raków podejmie jeszcze próbę zatrzymania swojej gwiazdy.
