Pojawiły się nowe wieści dotyczące stanu zdrowia Jakuba Kiwiora. Obrońca nie dokończył ostatniego hitowego meczu ligi portugalskiej, a kibice reprezentacji Polski z niepokojem czekali na diagnozę. Teraz głos w sprawie zabrały portugalskie źródła. Co z Kiwiorem?
Kontuzja Kiwiora w meczu ze Sportingiem
Jakub Kiwior w obecnym sezonie ma pewne miejsce w składzie FC Porto. Najczęściej występuje na środku defensywy, tworząc duet stoperów z Janem Bednarkiem. Obaj reprezentanci Polski rozpoczęli od pierwszej minuty poniedziałkowe starcie ze Sportingiem Lizbona.
Niestety, Kiwior nie był w stanie dokończyć spotkania. W 63. minucie opuścił murawę z powodu urazu mięśnia dwugłowego w prawym udzie. Zastąpił go weteran, Thiago Silva. Klub potwierdził kontuzję w oficjalnym komunikacie, jednak początkowo nie podano, jak długa przerwa czeka defensora. Kibice reprezentacji Polski tkwili w niepewności, podobnie jak sam selekcjoner, Jan Urban.
Ile potrwa przerwa Kiwiora?
Nowe informacje przekazał profil Mercado Azul na platformie X. Według tych doniesień Jakub Kiwior nie wystąpi w najbliższych meczach FC Porto z CD Nacional oraz Rio Ave.

Pod znakiem zapytania stoi także jego udział w spotkaniu z Aroucą, zaplanowanym na 27 lutego. To sugeruje, że przerwa nie powinna być długa, a uraz – choć bolesny – nie jest bardzo poważny. Wydaje się, że w marcu Kiwior wróci już na boisko.
Dobre wieści dla reprezentacji Polski
Z perspektywy reprezentacji Polski są to stosunkowo optymistyczne informacje. W marcu kadrę czekają baraże o udział w mundialu 2026, a Jakub Kiwior jest jednym z filarów defensywy. Mecz z Albanią jest zaplanowany na 26 marca. Ewentualny finał ścieżki barażowej B z Ukrainą lub Szwecją 31 marca.
Wszystko wskazuje na to, że Kiwior powinien wrócić do pełnej sprawności przed zgrupowaniem. Ostateczna decyzja będzie jednak zależeć od przebiegu rehabilitacji oraz kolejnych badań kontrolnych. Na ten moment sztab reprezentacji może zachować umiarkowany spokój – wszystko zmierza w stronę szybkiego powrotu obrońcy na boisko. Można powiedzieć: ufff.

