Kamil Majchrzak zakończył swój udział w prestiżowym turnieju Miami Open. Polski tenisista przegrał w trzeciej rundzie z Quentinem Halysem 6:7(4), 1:6 i odpadł z rywalizacji, choć początek spotkania dawał nadzieje na inny scenariusz. Pierwszy set był szalenie zacięty i decydujący dla losów jego oraz całego meczu okazał się tie-break.
Dobry start Majchrzaka i nagłe załamanie
Kamil Majchrzak bardzo dobrze wszedł w mecz przeciwko Quentin Halys. Polak szybko przejął inicjatywę i jako pierwszy przełamał rywala, obejmując prowadzenie 4:1. Chwilę później było już 5:2 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do wygrania pierwszego seta.
Wtedy nastąpił jednak moment zwrotny. Majchrzak przegrał aż 13 punktów z rzędu, co pozwoliło Halysowi wrócić do gry i doprowadzić do remisu 5:5. O losach partii zadecydował tie-break, w którym Francuz okazał się wyraźnie lepszy.
Rywal Majchrzaka lepszy w drugiej partii
Druga odsłona nie pozostawiła już złudzeń. Halys dominował praktycznie w każdym elemencie gry, a Majchrzak miał ogromne problemy przy własnym serwisie.
Choć Polak zdołał wyrównać na 1:1, kolejne gemy padły już łupem Francuza. Przełamania w czwartym i szóstym gemie ustawiły seta, a przy stanie 5:1 Halys bez problemu zamknął mecz przy pierwszej piłce meczowej.

Statystyki jasno pokazują różnicę
Kluczową rolę odegrał serwis. Halys zanotował aż 15 asów i prezentował dużą skuteczność w kluczowych momentach. Majchrzak nie był w stanie odpowiedzieć na taki poziom gry.
Polak zakończył spotkanie z dorobkiem trzech asów, 11 uderzeń kończących i aż 25 niewymuszonych błędów. W całym meczu zdobył tylko 50 ze 125 rozegranych punktów, co najlepiej oddaje przebieg rywalizacji.
Koniec turnieju dla Majchrzaka
Mimo porażki Majchrzak może uznać występ w Miami za udany. Awans do trzeciej rundy turnieju rangi ATP Masters 1000 to solidny wynik, który przybliża go do debiutu w czołowej pięćdziesiątce rankingu ATP. Z kolei Halys zagra o ćwierćfinał z Alexander Zverev, rozstawionym z numerem trzecim.
Tym samym w turnieju na Florydzie w singlu nie mamy już żadnych reprezentantów Polski. Najbardziej zaskakująca była zeszłotygodniowa porażka Igi Świątek z Magdą Linette, następstwem której była wczorajsza decyzja Polki o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fisette.

