Przyszłość Jeremy’ego Sochana w San Antonio Spurs stoi pod dużym znakiem zapytania. Po trzech i pół roku w NBA reprezentant Polski dostał zielone światło na poszukiwanie nowego klubu, a lista potencjalnych kierunków robi wrażenie. Zainteresowanie wykazują uznane marki, które regularnie walczą o najwyższe cele. Czas jednak nie działa na jego korzyść – decyzje muszą zapaść bardzo szybko.
Niepewna przyszłość Sochana
Gdy Spurs wybrali Sochana z dziewiątym numerem draftu, wielu widziało w nim filar zespołu na długie lata. Praca pod okiem legendarnego Gregga Popovicha miała zapewnić mu idealne warunki do rozwoju. Polak dostawał nietypowe zadania, a nawet próbowano ustawić go w roli rozgrywającego. Sytuacja zmieniła się jednak wraz z problemami zdrowotnymi szkoleniowca i przejęciem zespołu przez Mitcha Johnsona. Kontuzje, wahania formy i brak regularności sprawiły, że Sochan coraz częściej wypadał z rotacji, a jego problemy z rzutem z dystansu zaczęły ciążyć na ocenie przydatności.
Jeremy Sochan – wielkie marki na horyzoncie
Według dziennikarza Evana Sidery’ego Polakiem interesują się m.in. Los Angeles Lakers, New York Knicks oraz Chicago Bulls. W tle pojawiają się też Charlotte Hornets i Phoenix Suns. Najbardziej elektryzuje jednak wizja gry w Lakers u boku LeBrona Jamesa oraz Luki Dončicia. Dla polskich kibiców byłby to transfer marzeń i historyczny moment.

Można w ciemno obstawiać, że mecze LA Lakers z udziałem Sochana i jego wielkich kolegów, stałyby się z miejsca wielkim hitem transmisji telewizyjnych i streamów online.
Umowa Sochana, czas i kluczowe decyzje
Sochan uchodzi za jednego z najlepszych obrońców na swojej pozycji, co znacząco zwiększa jego wartość rynkową. W tym roku kończy się jego debiutancki kontrakt, a koszykarz stanie się zastrzeżonym wolnym agentem. Oznacza to, że może podpisać umowę z nowym zespołem, lecz Spurs będą mieli prawo wyrównać ofertę i zatrzymać go w Teksasie. Negocjacje muszą zakończyć się do 5 lutego, bo wtedy zapadną kluczowe decyzje kadrowe. Jedno jest pewne – 22-latek wciąż ma ogromny potencjał, a jego kolejny klub może zadecydować o tym, jak potoczy się dalsza kariera reprezentanta Polski.

