Turniej pokazowy 1 Point Slam w Melbourne przyniósł kibicom tenisowym coś, czego nikt się nie spodziewał. W nietypowym formacie, w którym o zwycięstwie decydował jeden jedyny punkt triumfował… amator. Jordan Smith sensacyjnie pokonał po drodze znane nazwiska światowego tenisa, zgarniając milion dolarów. W ćwierćfinale odpadła Iga Świątek.
Jedna piłka, milion dolarów i gwiazdy pokroju Światek
1 Point Slam był przystawką przed Australian Open i zgromadził na Rod Laver Arena (korcie głównym w Melbourne) zarówno czołowych zawodników, jak i legendy oraz tenisistów spoza zawodowego obiegu. Zasady były proste: jeden punkt decydował o wszystkim. Amatorzy mogli serwować dwukrotnie, natomiast zawodowcy mieli do dyspozycji tylko jedno podanie. Stawką był milion dolarów australijskich, co tylko podkręciło emocje. O tym kto wybiera serwis lub odbiór decydowało losowanie.
W pierwszej fazie rywalizowali mniej znani gracze i zaproszeni amatorzy, a dopiero później do turnieju dołączyły największe gwiazdy – Iga Świątek, Coco Gauff, Amanda Anisimova, Jannik Sinner, Carlos Alcaraz czy Nick Kyrgios, który niedawno zasłynął meczem „Bitwa płci” przeciwko Arynie Sabalence.
Świątek w ćwierćfinale, gwiazdy poza turniejem
Iga Świątek w I rundzie miała wolny, a potem rozpoczęła zmagania od zwycięstwa nad Flavio Cobollim, stawiając na agresywną grę i mocne uderzenia. W kolejnej rundzie skorzystała z błędu serwisowego Francesa Tiafoe i zameldowała się w ćwierćfinale nie dotykając piłki. Tam jednak po długiej wymianie musiała uznać wyższość Pedro Martineza, kończąc swój udział w imprezie na najlepszej ósemce. Polka wyrzuciła piłką za linię końcową.

Wcześniej z turniejem pożegnało się wiele znanych nazwisk. Coco Gauff odpadła po nieudanym podaniu przeciwko Donnie Vekić, a Danił Miedwiediew przegrał z Amandą Anisimovą. Błędy serwisowe kosztowały odpadnięcie także Jannika Sinnera oraz Alexandra Zvereva, którego wyeliminowała reprezentantka Tajwanu, Joanna Garland. Sensację sprawiła również Maria Sakkari, pokonując Carlosa Alcaraza – Hiszpan zdecydował się na zakończenie wymiany skrótem, ale piłka wylądowała na siatce.
Milion nie dla Świątek – nagrodę zgarnia amator!
Największą historią turnieju był jednak marsz Jordana Smitha. Zwycięzca krajowych eliminacji najpierw odprawił faworytów, a w półfinale – w najdłuższej wymianie całej imprezy, liczącej 22 uderzenia – wyeliminował Pedro Martineza. W finale zmierzył się z Garland, która również była jedną z niespodzianek turnieju.
Decydująca akcja trwała zaledwie chwilę: po serwisie Tajwanki Smith odegrał piłkę, a rywalka popełniła błąd. Amator z Australii sięgnął po główną nagrodę i zapisał się w historii nietypowych tenisowych wydarzeń.
1 Point Slam – nowy format się sprawdza
Turniej 1 Point Slam udowodnił, że w sporcie – nawet na największej scenie – jeden moment potrafi całkowicie zmienić wszystko. Impreza stanowiąca „rozbiegówkę” przed główną fazą zmagań w Australian Open na stałe wpisuje się do kalendarza imprezy. Rok temu również triumfował amator, Omar Jasika. Dostał wówczas 60 tys. dolarów. Ani nagroda nie była imponująca, ani obsada. Największą gwiazdą był wtedy Hubert Hurkacz. Format się jednak sprawdził i widać to było po show, jakie dziś stworzyły wielkie gwiazdy tenisa oraz amatorzy.

