Niewiarygodne! Kasai wraca do Pucharu Świata!

Niewiarygodne! Kasai wraca do Pucharu Świata!

To informacja, która zelektryzowała świat skoków narciarskich. Noriaki Kasai, legenda dyscypliny i żywa kronika rekordów, ponownie pojawi się w zawodach Pucharu Świata. Jak donoszą japońskie media, 53-letni weteran znalazł się w kadrze gospodarzy na konkursy w Sapporo zaplanowane na najbliższy weekend. Dla Kasai to kolejna szansa, by przesunąć granice długowieczności w sporcie.

Kasai powraca u siebie

Rywalizacja odbędzie się na skoczni Okurayama (HS137) na wyspie Hokkaido. Japończycy, jako gospodarze, mogą wystawić zwiększoną liczbę zawodników – i właśnie w tym gronie znalazł się Kasai, który w czerwcu skończy 54 lata. Obok niego powołania otrzymali m.in. Ryoyu Kobayashi, Naoki Nakamura, Yukiya Sato czy bracia Kobayashi, a dla Go Yamamoto będzie to debiut w Pucharze Świata po przejściu z kombinacji norweskiej.

Co nas czeka w Sapporo?

Trzydniowy program przewiduje piątkowe treningi i kwalifikacje, a następnie dwa konkursy indywidualne w sobotę i niedzielę. Co ważne, zawody te zamkną okres kwalifikacji olimpijskich, co dodatkowo podnosi ich rangę. Dla kibiców największą atrakcją pozostaje jednak sam fakt obecności Kasai w stawce – to rzadki przywilej oglądać sportowca, który od dekad pisze historię tej dyscypliny.

Ostatni start i… kolejne rekordy Kasai

W poprzednim sezonie Pucharu Świata Japończyk pojawił się wyłącznie w Sapporo. W pierwszym konkursie nie przebrnął kwalifikacji, w drugim zajął 45. miejsce – mając 52 lata i 256 dni. To tylko jeden z wielu symbolicznych wpisów w jego biografii. Kasai jest najstarszym medalistą olimpijskim w skokach (srebro indywidualnie i brąz drużynowo w Soczi), najstarszym zwycięzcą i medalistą konkursów PŚ, a także najstarszym punktującym zawodnikiem w historii cyklu. Kasai miał 51 lat i 272 dni, gdy 3 marca 2024 roku w Planicy zajął 28. miejsce.

Kasai – sky is the limit

Przez lata Kasai był również jedynym sportowcem z ośmioma startami w zimowych igrzyskach olimpijskich – rekord wyrównany później przez Claudię Pechstein (panczenistka z Niemiec). Dziś Kasai nie zapowiada walki o podium, ale sam jego udział w zawodach jest wydarzeniem. Każdy skok Japończyka to kolejny rozdział w opowieści o pasji, wytrwałości i miłości do sportu, która nie gaśnie wraz z metryką. I coś nam mówi, że za rok w Sapporo znów go zobaczymy…