Sensacja stała się faktem! Polak w półfinale Australian Open!

Sensacja stała się faktem! Polak w półfinale Australian Open!

To jeden z największych polskich sukcesów w tegorocznej edycji turnieju w Melbourne. Jan Zieliński awansował do półfinału gry podwójnej Australian Open! Polak, który dopiero od niedawna tworzy duet z Brytyjczykiem Luke’em Johnsonem, sprawił ogromną niespodziankę, eliminując jedną z najmocniejszych par turnieju.

Zieliński i Johnson pokonali faworytów Australian Open

Ćwierćfinałowe starcie przyniosło prawdziwą sensację. Jan Zieliński i Luke Johnson pokonali rozstawiony duet Marcelo Arevalo – Mate Pavić 7:6(5), 6:2. To zwycięstwo robi ogromne wrażenie, biorąc pod uwagę fakt, że dla Polaka i Brytyjczyka był to dopiero drugi wspólny turniej.

Pierwszy set miał bardzo wyrównany przebieg. Zieliński i Johnson szybko objęli prowadzenie 3:0, ale rywale zdołali odrobić straty. O losach partii zdecydował tie-break, w którym więcej zimnej krwi zachowali Polak i Brytyjczyk, wykorzystując kluczowy moment przy stanie 6:5.

Drugi set pod pełną kontrolą Zielińskiego i Johnsona

W drugiej odsłonie spotkania duet Zieliński – Johnson przejął pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Szybkie przełamanie i świetna gra przy własnym podaniu pozwoliły im zbudować bezpieczną przewagę. Przy stanie 5:2 Polak i Brytyjczyk ponownie przełamali rywali, a chwilę później bez straty punktu zakończyli mecz.

Z kim Polak zagra o finał Australian Open?

W półfinale na Zielińskiego i Johnsona czeka australijska para Jason Kubler – Marc Polmans, która występuje w turnieju dzięki „dzikiej karcie”. Dla polskiego tenisisty to pierwszy w karierze półfinał Australian Open, a zarazem jeden z największych sukcesów w deblu w całym sezonie.

Niestety, z turniejem singlistek pożegnała się Iga Świątek. Polka przegrała w nocy z Jeleną Rybakiną w dwóch setach. Szczególnie bolesny był drugi, przegrany przez Igę aż 1:6. Oznacza to, że póki co marzenia o tzw. Karierowym Wielkim Szlemie (wygranie wszystkich czterech największych turniejów) trzeba odłożyć minimum o rok. Być może jednak polscy kibice otrzymają rekompensatę w postaci sukcesu Zielińskiego.