Kariera Wojciecha Szczęsnego to scenariusz na film, który zresztą już powstał. Teraz jego piłkarska droga może mieć kolejny ciekawy etap. Szczęsny w Barcelonie jest żelaznym rezerwowym, bez większych szans na wygryzienie Joana Garcii. Najnowsze doniesienia sugerują, że Szczęsny wzbudza zainteresowanie na rynku transferowym, a możliwy jest nawet jego powrót do Włoch!
Szczęsny rezerwowym, ale z minutami na boisku
W obecnym sezonie Szczęsny pełni w Barcelonie rolę bramkarza numer dwa. Mimo to otrzymał już swoje szanse – stało się to jednak wyłącznie za sprawą kontuzji Joana Garcíi. Do tej pory Polak wystąpił w dziewięciu spotkaniach, udowadniając, że wciąż dysponuje wysoką formą i doświadczeniem na najwyższym poziomie.
Problem w tym, że sytuacja kadrowa w bramce Barcelony robi się coraz bardziej skomplikowana. Oprócz Szczęsnego i Garcíi w klubie jest jeszcze Marc-André ter Stegen, a Blaugrana ma ponadto „na kontrakcie” jeszcze innych bramkarzy, w tym Iñakiego Peñę. Pora na „czyszczenie magazynów”. Wydawało się, że pierwszym w kolejce do opuszczenia klubu będzie „problematyczny” ter Stegen. Czy jednak na pewno?

Szczęsny znów we Włoszech?
Jak informuje portal Goal.pl, Szczęsny znalazł się na radarze jednego z klubów Serie A. Na razie nie ujawniono konkretnej nazwy klubu, a rozmowy mają charakter wstępny. Włosi rozważają jednak pozyskanie doświadczonego bramkarza już podczas letniego okna transferowego.
Polak doskonale zna realia włoskiej ligi. Łącznie spędził w Serie A dziewięć sezonów – najpierw w Romie, a następnie przez wiele lat w Juventusie, gdzie był jednym z najlepszych bramkarzy ligi i zdobywając liczne trofea.
Szczęsny szczęśliwy w Hiszpanii
Choć kontrakt Szczęsnego z Barceloną obowiązuje do połowy 2027 roku, nie przesądza to jego przyszłości. Warto przypomnieć, że po odejściu z Juventusu Polak zdecydował się nawet na zakończenie kariery, uznając dostępne oferty za nieatrakcyjne. Dopiero propozycja Barcelony skłoniła go do zmiany decyzji. Pozostaje pytanie, czy ewentualny powrót do Włoch byłby dla Szczęsnego wystarczająco kuszący, by ponownie zmienić barwy klubowe i przede wszystkim miejsce zamieszkania.
W wywiadach „Szczena” podkreślał często, że ze względów rodzinnych nie w głowie mu przeprowadzka z Hiszpanii, gdzie osiadł już przed propozycją z Barcy. Trudno więc oczekiwać, by nagle 35-latek zmienił swoje podejście i postanowił szukać grania w Serie A. Kariera tego piłkarza pokazuje jednak, że można się spodziewać niespodziewanego.

