Polskie zespoły dostarczyły ogromnych emocji w 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Orlen Wisła Płock wróciła do gry po dramatycznym początku meczu ze Sporting CP, a Industria Kielce mimo porażki na Węgrzech również nadal ma realne szanse na awans do ćwierćfinału.
Wisła Płock od katastrofy do nadziei
Spotkanie w Lizbonie rozpoczęło się fatalnie dla zawodników prowadzonych przez Xaviera Sabaté. Już w pierwszej połowie Sporting narzucił swoje warunki gry, a szczególnie groźni byli Francisco Costa i Martim Costa.
Wisła popełniała wiele błędów w ataku i defensywie, co przełożyło się na wysoką stratę. Do przerwy mistrzowie Polski przegrywali aż 12:19, a po wznowieniu gry różnica wzrosła nawet do dziesięciu bramek.
Wydawało się, że losy dwumeczu są już rozstrzygnięte. Wtedy jednak nastąpił przełom. Dzięki lepszej grze w obronie i skuteczniejszym kontratakom Wisła zaczęła odrabiać straty. Kluczową rolę odegrali Mitja Janc, Melvyn Richardson oraz Michał Daszek, a ważne interwencje notował także Torbjørn Bergerud.
Ostatecznie Wisła przegrała 29:33, ale końcówka spotkania sprawiła, że przed rewanżem w Płocku wciąż ma realne szanse na awans.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F04%2Fimago1024626348.jpg)
Industria Kielce wciąż w walce o ćwierćfinał Ligi Mistrzów
Swoje spotkanie rozegrała również Industria Kielce, która zmierzyła się na wyjeździe z OTP Bank-Pick Szeged.
Początek meczu był bardzo wyrównany. Do przerwy utrzymywał się remis 11:11, co zapowiadało zaciętą końcówkę. W drugiej połowie gospodarze zdołali jednak wypracować przewagę i ostatecznie wygrali 26:23.
Mimo porażki sytuacja w dwumeczu pozostaje otwarta. Trzybramkowa strata to wynik, który kielczanie są w stanie odrobić na własnym parkiecie.
Już niedługo rewanże 1/8 finału Ligi Mistrzów
Zarówno Wisła Płock, jak i Industria Kielce zachowały szanse na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Kluczowe będą rewanżowe spotkania, które odbędą się już w najbliższych dniach w Polsce.
Kielczanie zmierzą się z Pickiem Szeged 8 kwietnia, natomiast Wisła dzień później spróbuje odrobić straty ze Sportingiem. Oba mecze rozpoczną się o 18:45.
Końcówki pierwszych meczów pokazały, że polskie drużyny potrafią wracać do gry nawet w trudnych momentach. Jeśli utrzymają ten poziom, awans do kolejnej rundy pozostaje jak najbardziej realny.
