Motor przegrał z Wisłą Sandomierz. Prezes Leszek Bartnicki podał się do dymisji

Podczas konferencji prasowej po meczu 29. kolejki grupy IV III ligi pomiędzy Motorem Lublin a Wisłą Sandomierz (0:1) do dymisji podał się prezes klubu z Koziego Grodu Leszek Bartnicki. Decyzję odnośnie przyszłości sternika żółto-biało-niebieskich poznamy w najbliższych dniach.

– Dla mnie to był mega ciężki mecz. Wiecie, że jestem z Lublina i przyszedłem tutaj po to, żebyśmy zrobili awans do II ligi, a potem może i wyżej – rozpoczął łamiącym głosem Leszek Bartnicki.

– Przychodziłem tutaj z lidera I ligi, bo myślałem, że w moim rodzinnym mieście możemy zrobić fajną piłkę. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz płakałem, ale wiele siły i czasu włożyłem w to, żeby Motor był tam, gdzie być powinien. Nie udało nam się w zeszłym sezonie, mimo super rundy wiosennej. Nie udało nam się w tym sezonie. To znaczy może się jeszcze udać, ale walczyliśmy o to, aby zespoły juniorskie i akademia fajnie funkcjonowały i żeby ten klub był tam, gdzie być powinien, gdzie był za moich szkolnych czasów. Widocznie mnie to przerosło. Zrobiliśmy wszystko, by Motor był w II lidze. Może będzie, wierzę w to. Sezon się jeszcze nie skończył i przepraszam wszystkich, ale mnie to wszystko przerosło. Naprawdę zrobiłem, co mogłem. Cieszę się, że drużyna juniorów starszych wywalczyła utrzymanie w Centralnej Lidze Juniorów. Mamy tutaj fajnych chłopaków, stworzyliśmy mega fajny zespół. Piłka to jest ciężki sport, w którym pewnych rzeczy nie przewidzisz. Możesz mieć najlepsze silni, a i tak ktoś cię wyprzedzi na trzecim okrążeniu. Oglądam wszystkie mecze juniorów, założyłem tutaj piłkarskie przedszkole, w którym jest moich dwóch synów. W moim rodzinnym mieście coś mnie przerosło. Wierzę, że ten zespół może jeszcze awansować i szczerze mu tego życzę, ale dzisiaj to wszystko mnie przerosło i jako prezes Motoru Lublin S.A. podaję się do dymisji. To nie jest wynik tchórzostwa. Są ludzie w Polsce, którzy uważają, że Leszek Bartnicki robi fajną robotę w Motorze, robił ją w Chojniczance i paru innych miejscach. Może po prostu to jest dla mnie za dużo? Może się do tego nie nadaję albo mam życiowego pecha? Wierzcie mi, ale w moim rodzinnym mieście chciałem zrobić fajny klub i on tu kiedyś będzie. W Lublinie mamy na to wszystkie składniki, ale może to ja jestem problemem? Podaję się do dymisji i jeżeli ktoś z moich mocodawców w mieście uzna, że to nie ja jestem problemem, to jestem skłonny tutaj zostać. Nawet na dwa lata, cztery czy dziesięć. Nawet jeśli nie awansujemy, to mam pomysły na to, jak w oparciu o trenera Piotra Zasadę i fajnych chłopaków, których mamy w juniorach, stworzyć zespół, który jeśli nie za rok, to za dwa albo trzy lata awansuje do II ligi. W drużynie juniorów starszych mamy zespół, który z powodzeniem walczy z Jagiellonią czy Wisłą Kraków. Mamy dwóch napastników, którzy są regularnie powoływani do młodzieżowej reprezentacji Polski. Jeżeli ktoś z miasta mi powie: Leszek, weź w oparciu o Piotra Zasadę, siebie i inne osoby, stwórzcie zespół, który za dwa, trzy lata awansuje do II ligi, to my to zrobimy. Mamy mega fajny zespół i Lublin, który zasługuje na dobrą piłkę. Na dziś jestem przegranym gościem, który płacze, ale jeśli ktoś mi powie, żebym tu został, mimo ofert, które mam z pierwszej ligi, to wybiorę tę opcję – mówił zapłakany Leszek Bartnicki.

Jaka przyszłość czeka sternika żółto-biało-niebieskich? Na konferencji prasowej obecny był również wiceprezydent Lublina Krzysztof Komorski, który wyraził poparcie dla dotychczasowego prezesa i podkreślił, że będzie namawiał Bartnickiego, by ten pozostał na stanowisku. – Proceduralnie to wygląda tak, że prezes składa dymisję w tym momencie, a organem, który tę dymisję rozpatruje, jest rada nadzorcza i do niej należy decyzja – wyjaśniał Komorski. – Będę namawiał prezesa Bartnickiego, żeby nie odchodził. To nie zależy jednak ode mnie. Nie jestem przełożonym biura nadzoru właścicielskiego, które nadzoruje spółki komunalne. Wierzę w Motor. Także w Piotra Zasadę, który wykonywał ostatnio fantastyczną pracę. Jeżeli ktoś uważa, że jest lepszy kandydat na prezesa Motoru niż Leszek Bartnicki, to niech go zaproponuje. Ja uważam, że na ten moment to jest najlepszy kandydat – dodał wiceprezydent.

fot. Jakub Pecio (archiwum)

0 0 vote
Article Rating