Dlaczego Alonso odszedł z Realu?

Dlaczego Alonso odszedł z Realu?

Rozstanie Xabiego Alonso z Realem Madryt wywołało falę spekulacji, ale z kolejnych doniesień wynika, że klucz do sprawy nie leży w wynikach. W centrum wydarzeń znalazła się szatnia: narastające napięcia, różnice w podejściu do pracy oraz otwarty konflikt z częścią liderów zespołu. To właśnie relacje z piłkarzami miały przesądzić o końcu projektu.

Alonso miał odbudować Real

Xabi Alonso trafił do Realu latem, po tym jak zbudował potężny Bayer Leverkusen. Wydawał się opcją skrojoną na miarę potrzeb i oczekiwań Realu, który w ostatnim sezonie pracy Carlo Ancelottiego był tylko tłem dla FC Barcelony.

Od pierwszych tygodni pracy Alonso postawił na wysoką intensywność i drobiazgową organizację gry. Zespół szybko odczuł zmianę, ale wraz z nią pojawiły się tarcia. Zawodnicy coraz częściej sygnalizowali zmęczenie metodami szkoleniowca, a sztab odpowiadał zarzutami o brak zaangażowania. Z biegiem czasu różnice nie dotyczyły już tylko boiska: mówiło się o sporach wokół regeneracji, zasad funkcjonowania ośrodka treningowego i podejścia do szczegółów taktycznych.

Momenty zapalane w pracy Alonso

Kulminacją był okres jesiennych spotkań oraz sytuacje z treningów, gdy Alonso miał w ostrych słowach skrytykować postawę zespołu, nazywając ich „przedszkolem”. Dla części piłkarzy była to granica nie do zaakceptowania. Do tego doszły decyzje personalne, które uderzały w hierarchię w drużynie – od odważnych rotacji po spór wokół kierunku odmładzania składu. Wewnętrzne napięcie nie gasło po zwycięstwach, a porażki tylko je potęgowały.

Kluczowe wydaje się zdjęcie Viniciusa Jr. z boiska w październikowym El Clasico. Vini w drugiej połowie został zmieniony przez Rodrygo, co wywołało wściekłość zawodnika, której nie starał się nawet ukryć. Real wygrał tamten klasyk 2:1, ale wydaje się, że właśnie wtedy rozpoczęła się równia pochyła Alonso.

Bellingham zabiera głos w sprawie odejścia Alonso

Najbardziej wyrazistym echem konfliktu była reakcja Jude’a Bellinghama na medialne doniesienia o buncie w szatni. Anglik publicznie wyraźnie zaprzeczył narracji o rozłamie i ostro skrytykował sposób relacjonowania sprawy przez dziennikarzy. Jego stanowisko pokazało, że obraz nie był czarno-biały: obok zawodników otwarcie krytycznych wobec trenera istniała grupa, która nie zgadzała się z tezą o powszechnej niechęci do Alonso. Właśnie ta sprzeczność – część zespołu przeciw, część w obronie – najlepiej oddaje skalę problemu.

Alonso odchodzi, Arbeloa przejmuje Real

Choć oficjalnie współpracę zakończono „za porozumieniem stron”, przekaz z otoczenia klubu jest spójny: zarząd uznał, że utrzymujący się spór z kluczowymi piłkarzami uniemożliwia dalszą pracę. W grę wchodziło nie tylko bieżące zarządzanie, lecz także stabilność na przyszłość. Brak jednomyślności w szatni, sprzeczne sygnały od liderów zespołu i marny styl gry. Gdy do tego dołoży się stratę punktową do Barcy w lidze i przegrany klasyk w finale Superpucharu, otrzymujemy mieszankę, którą władze uznały za zbyt ryzykowną.

Odejście Alonso nie było więc efektem jednego meczu. To finał procesu, w którym konflikt z piłkarzami stał się ważniejszy niż taktyka czy krótkoterminowe wyniki. Obecnie drużynę przejął jej były piłkarz, Alvaro Arbeloa. Na jak długo? Tego nie wiadomo, ale wydaje się to raczej opcja krótkoterminowa. Spekuluje się m.in. na temat Jurgena Kloppa.