Jerzy Brzęczek wraca na ławkę trenerską? Ciekawy kierunek

Jerzy Brzęczek

Wygląda na to, że już wkrótce były selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek może przestać być bezrobotnym. Dziennikarze przyjrzeli się najnowszym plotkom transferowym, które łączą Brzęczka z jedną z europejskich lig.

Jerzy Brzęczek wróci do pracy? W grę wchodzi kilka opcji

Z informacji przekazywanych w mediach społecznościowych przez polskich dziennikarzy można wywnioskować, że Jerzy Brzęczek chce wrócić do pracy. Były selekcjoner biało-czerwonych miał liczyć na oferty z najsilniejszych lig europejskich, jednak żadna taka propozycja się nie pojawiła. W związku z tym, Brzęczek ma być poważnie zainteresowany zajęciem fotela trenera w jednym z klubów austriackiej Bundesligi. Na razie nie pojawiły się żadne konkretne informacje, o który klub może chodzić. Jerzy Brzęczek zna jednak Austrię jak własną kieszeń. Był przecież piłkarzem takich klubów, jak FC Tirol, LASK, Wattens-Wacker, Sutrm Graz, FC Karnten oraz Wacker Tirol. Były selekcjoner reprezentacji Polski jest szanowany w Austrii, a niegdyś był tam jedną z największych zagranicznych gwiazd ligi. Nie powinien mieć więc problemu z odnalezieniem się w trenerskim fachu.

Co ciekawe, jeszcze do niedawna Jerzy Brzęczek był łączony z Legią Warszawa. Jak się okazało, były to jedynie pogłoski, bowiem nikt w Stołecznym klubie nie potwierdził, że rozważa się opcję zatrudnienia Brzęczka za zwolnionego wówczas Czesława Michniewicza. Kandydatem numer jeden był i wciąż dla Legii jest Marek Papszun. Ostatnio pojawiły się też pogłoski, że Jerzy Brzęczek może zostać tymczasowym trenerem reprezentacji Polski, jeśli kadrę niespodziewane opuści Paulo Sousa. Są to jedynie dziennikarskie domysły, którym przewodzi Michał Pol z Kanału Sportowego. I ta opcja wydaje nam się nierealna. Na chwilę obecną wszystko wygląda więc na to, że Jerzy Brzęczek zaczął rozglądać się za możliwością pracy w Austrii, gdzie na pewno atmosfera wokół jego osoby byłaby dużo spokojniejsza – i nie ma co ukrywać – mniej prześmiewcza, niż chociażby w PKO BP Ekstraklasie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

5 1 vote
Article Rating