Włodawianka znalazła patent na Unię

Włodawianka znalazła patent na Unię

Gol Jakuba Kawalca w 90. minucie meczu Włodawianki Włodawa z Unią Hrubieszów sprawił, że podopieczni Mirosława Kosowskiego sięgnęli po dziesiąty triumf w sezonie 2019/2020. To z kolei oznacza, że drużyna z Włodawy ma na swoim koncie tyle samo zwycięstw co Lewart Lubartów oraz Huragan Międzyrzec Podlaski i plasuje się tuż za tymi zespołami w tabeli IV ligi lubelskiej. 

Dariusz Herbin:

Po raz kolejny we frajerski sposób straciliśmy bramkę w końcówce. Myślę, że był to mecz na remis, bo w pierwszej połowie Włodawianka Włodawa była od nas lepsza, ale po przerwie to my prezentowaliśmy się lepiej. Tylko co z tego, skoro to rywale wygrali. Najwyraźniej przeciwnicy mają w swoich szeregach lepszych zawodników, którzy potrafią zadecydować o zwycięstwie swojej drużyny. 


Mirosław Kosowski:

Był to dla nas bardzo trudny mecz z tego względu, że jechaliśmy do Hrubieszowa z chęcią podtrzymania passy zwycięstw. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę z tego, że Unia za wszelką cenę będzie starała się zdobyć w tym spotkaniu jakieś punkty. Z przebiegu tego starcia uważam, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była sporo lepsza. Mieliśmy więcej sytuacji niż rywale, ale wykorzystaliśmy tylko jedną, a spokojnie mogliśmy pokusić się o więcej goli. Swoje szanse zmarnował jednak Władysław Magdysz. Najpierw piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek, a następnie futbolówkę z linii bramkowej wybił obrońca przeciwników. Wyszliśmy na prowadzenie za sprawą trafienia Piotra Packa, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Po zmianie stron przed świetną szansą stał Michał Budzyński, jednak zamiast oddać mocny strzał na bramkę albo kiwnąć bramkarza, próbował lobować i podał piłkę prosto w ręce golkipera gospodarzy. W kolejnej akcji popełniliśmy błąd i rywale dostali rzut karny, po którym doprowadzili do wyrównania. Od tego momentu obie ekipy próbowały swoich okazji, ale żadna nie miała stuprocentowej sytuacji na strzelenie bramki. W 90. minucie wykonywaliśmy rzut wolny z odległości dwudziestu pięciu metrów. Piotr Pacek oddał strzał, a po drodze futbolówkę odbił jeszcze Piotr Chodziutko. Ostatecznie akcje głową wykończył Jakub Kawalec. Trzy zdobyte punkty bardzo cieszą, bo było sporo nerwów, a nieoczekiwane wyniki w tej kolejce sprawiły, że awansowaliśmy na trzecie miejsce w tabeli. Nie pozostaje nam nic innego, jak przygotowywać się do kolejnych meczów. Zawodnikom należą się słowa uznania za to, że pokazali charakter i że grali do końca, ponieważ to nam się opłaciło.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Unia Hrubieszów zagra na wyjeździe ze Spartą Rejowiec Fabryczny (9 listopada, 13:00). Natomiast Włodawianka Włodawa podejmie Powiślaka Końskowola (10 listopada, 13:00).

Unia Hrubieszów – Włodawianka Włodawa 1:2 (0:1)
Bramki: Arkadiusz Drapsa 53′ (rzut karny) – Piotr Pacek 36′, Jakub Kawalec 90′

Unia: Krawczuk (46′ Wyłupek) – Pietrusiewicz (80′ Steciuk), Baran (60′ Alokhin), Kazan, Blicharz – Kamiński, Wiejak, Podgórski, Pańko – Drapsa, Greniuk.

Włodawianka: Polak – Naumiuk (71′ Kamiński), Nielipiuk, Błaszczuk, Gontarz – Kwiatkowski, Skrzypek (55′ Chodziutko), Pacek, Magdysz (78′ Kawalec), Waszczyński – Budzyński.

Żółte kartki: Michał Wiejak, Mariusz Podgórski – Krystian Gontarz, Piotr Kwiatkowski, Piotr Pacek, Jakub Kawalec
Sędziował: Piotr Kawiński (Chełm).

*ponadto żółtą kartką został ukarany trener Mirosław Kosowski

0 0 vote
Article Rating