Gole Robaka nie zepsuły debiutu Prusaka

Górnik Łęczna z kolejnym zwycięstwem przed własną publicznością! Dziś podopieczni Jurija Szatałowa ograli 4:2 Pogoń Szczecin. Znakomity występ w tym meczu zaliczył Shpetim Hasani, który pochwalić się może dwiema bramkami i asystą.

Trener Jurij Szatałow odrobinę zaskoczył składem, który desygnował do gry. W bramce Silvio Rodicia zastąpił dziś Sergiusz Prusak, dla którego był to debiut w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Popularny Serek wyprowadzał zespół na boisko, jako kapitan. Ponadto po raz pierwszy w podstawowym składzie wybiegł Shpetim Hasani. W zespole gości zabrakło natomiast miejsca dla Patryka Małeckiego, a na ławce rezerwowych pozostał Łukasz Zwoliński, którego nie zobaczyliśmy dziś na boisku.

Mecz rozpoczęli gospodarze i od razu mogli mocno wejść w to spotkanie. Żaden z ofensywnych piłkarzy Górnika Łęczna nie skorzystał jednak z dośrodkowania Patrika Mraza, a Tomasz Nowak niecelnie uderzył sprzed pola karnego. Gospodarze zdecydowali się atakować głównie lewą stroną, gdzie poza wspomnianym Mrazem dobrze spisywał się schodzący z prawej flanki Grzegorz Bonin. Pogoń po raz pierwszy groźniej zaatakowała w 7′ meczu. Po kiepskim wybiciu Sergiusza Prusaka goście wyprowadzili kontrę, którą celnym strzałem zakończył Takuya Murayama. Kłopotów z interwencją nie miał jednak kapitan gospodarzy. W 13′ gry kapitalnym zagraniem popisał się Dominik Kun, a z tego podania skorzystał Adam Frączczak. Strzał uniwersalnego zawodnika “Portowców” powędrował jednak minimalnie obok słupka. Cztery minuty później ten sam zawodnik powinien trafić do siatki Serka. Doskonałe podanie z lewej strony Marcina Robaka, a Frączczak kolejny raz nie trafił w bramkę. Odpowiedź Górnika nastąpiła w 18′. Piłka świetnie rozegrana na prawej stronie, a z zagrania Grzegorza Bonina nie skorzystał Hasani, który nie potrafił trafić do celu z siódmego metra.

W 22′ świetnie z rzutu wolnego uderzył Mraz, jednak Radosław Janukiewicz potrafił sparować futbolówkę do boku. Trzy minuty później… podobną okazję mieli szczecinianie. Ze stałego fragmentu gry huknął Robak, ale z interwencją nie spóźnił się Prusak. W 26′ Górnik powinien wyjść na prowadzenie. Piłkę bardzo dobrze rozprowadził Tomasz Nowak, mądrze przepuścił ją Hasani, a z lewej strony dośrodkowywał Miroslav Bożok. W futbolówkę nie trafił jednak Hasani, a po chwili zbyt długo ze strzałem zwlekał Fiodor Cernych i łęcznianie mogli się tylko łapać za głowy. W końcówce pierwszej połowy tempo gry odrobinę spadło. Zemściło się, że obydwa zespoły od samego początku postawiły na grę wysokim pressingiem i po prostu zabrakło im sił. W 37′ Wojciech Golla doskonałym podaniem obsłużył jeszcze Marcina Robaka, jednak ten raz jeszcze nie trafił w bramkę. Kiedy wydawało się, że na przerwę zejdziemy przy stanie 0:0, padł gol dla przyjezdnych. Faulował Marcin Kalkowski i ten sam zawodnik nie potrafił upilnować w polu karnym Robaka, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rafała Murawskiego.

Na drugą połowę obydwa zespoły wyszły bez zmian w składzie i na dobre wyszło to Górnikowi, który w ciągu dziesięciu minut wyszedł na prowadzenie 3:1! Najpierw piłkę doskonale rozprowadził Maciej Szmatiuk, z lewej strony jeszcze lepiej dośrodkował Bożok, a z najbliższej odległości do siatki trafił Shpetim Hasani. Kto by się spodziewał, że po chwili padną kolejne gole, a swoje show kontynuował będzie były napastnik Orebro? Gol na 2:1 padł po znakomitym zagraniu Hasaniego pomiędzy nogami obrońcy przyjezdnych. Trudną pozycję miał Bonin, jednak zdołał przepchnąć Hernaniego i wpakować piłkę do bramki strzałem po krótkim słupku. Trybuny wybuchły raz jeszcze w 55′ gry, kiedy to Mraz dośrodkowywał z lewej strony boiska, a reprezentant Kosowa ze szwedzkim paszportem zdołał uciec obrońcy i kolejny raz trafić do siatki.

W 59′ zabawę zakończyć mógł Cernych, jednak nie potrafił skorzystać z doskonałej prostopadłej piłki zagranej oczywiście od Hasaniego i nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Radkiem Janukiewiczem. W 64′ dwójkową akcję Robak-Frączczak zakończył skutecznie ten pierwszy, któremu w niczym nie przeszkadzała asysta obrońcy. Wszystko zaczęło się więc od początku. W 67′ bardzo dobrą indywidualną akcję przeprowadził Bonin, jednak górą w tym starciu był Janukiewicz. Siedem minut później Bonin wyprowadził akcję marzeń, która ostatecznie zadecydowała o zwycięstwie gospodarzy! Cudownie ograł rywala na lewej stronie, założył siatkę Golli, a formalności dopełnił Cernych, który tym razem po prostu nie mógł się pomylić. W 80′ z boiska z niegroźnym urazem zszedł jeden z bohaterów dzisiejszego meczu, Shpetim Hasani, którego zmienił Paweł Buzała. Do końca meczu atakowali i jedni drudzy, ostatecznie jednak wynik nie uległ już zmianie.

Górnik Łęczna – Pogoń Szczecin 4:2 (0:1)
Bramki: Shpetim Hasani 48′, 55′, Grzegorz Bonin 50′, Fiodor Cernych 74′ – Marcin Robak 43′, 64′
Żółta kartka:
Marcin Kalkowski

Górnik: Prusak – Mierzejewski, Kalkowski, Szmatiuk, Mraz – Bonin, Kaźmierczak (69′ Bielak), Nowak, Bożok, Cernych (84′ Szałachowski) – Hasani (80′ Buzała)

Pogoń: Janukiewicz – Rudol (53′ Rogalski), Hernani, Golla, Matynia (68′ Lisowski) – Murayama, Matras (59′ Dąbrowski), Murawski, Kun – Frączczak, Robak.

Widzów: 4179.

0 0 vote
Article Rating