Wisła Puławy wyszarpała zwycięstwo w ostatniej chwili

Wisła Puławy wyszarpała zwycięstwo w ostatniej chwili

W 9. kolejce rozgrywek grupy IV III ligi Wisła Puławy podejmowała Wisłę Sandomierz. Puławianie podeszli do tego starcia zmotywowani ostatnią porażką z Siarką Tarnobrzeg (1:2) i znakomicie rozpoczęli środowe spotkanie. W 19. minucie podopieczni Mariusza Pawlaka prowadzili 2:0 po trafieniach Mateusza Pielacha i Adriana Paluchowskiego. Jeszcze przed przerwą straty przyjezdnych zmniejszył Marcin Sudy. W 68. minucie Jakub Siedlecki dopadł do piłki odbitej przez Kacpra Kołotyło i doprowadził do rezultatu 2:2. Gospodarze szukali zwycięskiej bramki, jednak bili głową w sandomierski mur. W doliczonym czasie gry w polu karnym przyjezdnych faulowany był Adrian Paluchowski. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i zapewnił Dumie Powiśla ósme zwycięstwo w sezonie 2020/2021. – Dobrze weszliśmy w ten mecz. Wydawało mi się, że będziemy realizować pomysły, które mieliśmy na to spotkanie przez pełne 90 minut, lecz wiem, że fazy meczu są różne. Natomiast obawialiśmy się jednego – straty po pierwszym lub drugim podaniu w środkowej strefie boiska. Przeciwnik może skontrować i tak naprawdę dwie bramki rywali padły właśnie w takich okolicznościach. Wisła Sandomierz pokazała się z dobrej strony, jednak mogę pochwalić również mój zespół. Zdobywamy wiele goli, ale też sporo tracimy. Szkoda takich meczów zwłaszcza u siebie. Uważam, że powinniśmy zagrać mądrze, bo tę drużynę na to stać. Co do sytuacji z rzutem karnym nie chcę się do niej odnosić. Sędziowie są na boisku i biorą odpowiedzialność tak jak my trenerzy. Cieszę się z tego, że wygraliśmy to spotkanie, bo po porażce trzeba się podnieść obojętnie w jakim stylu. Oczywiście jest dużo do poprawy, ale mam nadzieję, że popracujemy nad tym już w pełnym mikrocyklu i zdecydowanie lepiej zagramy w obronie. Szkoda Mateusza Pielacha, bo odniósł bardzo poważną kontuzję. Nie chcę oceniać decyzji arbitra, czy za faul na nim należała się żółta lub czerwona kartka, ale nasz zawodnik być może nie zagra nawet przez pół roku. Jednak taka jest piłka i trzeba się z tym liczyć. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, a zespołowi gratuluję trzech punktów – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Wisły Mariusz Pawlak.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Wisła Puławy zagra na wyjeździe z KS Wiązownica (13 września, 15:00). Natomiast Wisła Sandomierz podejmie Sokoła Sieniawa (13 września, 16:00).

Wisła Puławy – Wisła Sandomierz 3:2 (2:1)
Bramki: Mateusz Pielach 3′, Adrian Paluchowski 19′, 90+6′ (rzut karny) – Marcin Sudy 28′, Jakub Siedlecki 68′

Wisła Puławy: Kołotyło – Cheba, Cyfert, Pielach (77′ Kiczuk), Kuban – Bartosiak (88′ Zając), W. Puton (46′ Drozdowicz), K. Puton, Skałecki, Brągiel (46′ Pigiel) – Paluchowski.

Wisła Sandomierz: Pietrasik – Kołoczek, Wojcinowicz, Sudy, D. Chorab (73′ Kuśmierczyk) – Bełczowski (46′ Klockowski), Kmiotek, Siedlecki, Tyl (89′ Mażysz), Zawiślak – Piątkowski (58′ Matuszewski).

Żółte kartki: Kacper Kołotyło, Tomasz Zając, Rafał Kiczuk, Adrian Paluchowski – Damian Pietrasik, Krzysztof Zawiślak x2, Mirosław Kmiotek, Jakub Siedlecki, Miłosz Matuszewski, Tomasz Wojcinowicz
Czerwona kartka:
Krzysztof Zawiślak 90+2′ (za dwie żółte)
Sędziował: Piotr Burak (Zamość).

fot. Wisła Puławy

0 0 vote
Article Rating