Robert Lewandowski został porównany do Harry’ego Kane’a. “Anglik nie jest egoistą”

Robert Lewandowski został porównany do Harry’ego Kane’a. “Anglik nie jest egoistą”
Icon Sport

Były zawodnik Tottenhamu świetnie wprowadził się do Bayernu Monachium. To oczywiście pozwala zestawiać Anglika z polskim napastnikiem, który również występował w barwach “Die Roten”. Robert Lewandowski został porównany do Harry’ego Kane’a i wydaje się, że w Bawarii nie tęsknią obecnie za kapitanem Biało-Czerwonych.

Robert Lewandowski rozstał się z Bayernem Monachium w 2022 roku i trafił do FC Barcelony. “Die Roten” następcę Polaka z prawdziwego zdarzenia ściągnęli dopiero rok później. Za 100 mln euro z Tottenhamu przeniósł się właśnie Harry Kane, podpisując kontrakt do 30 czerwca 2027 roku. Dyspozycja sportowa reprezentanta Anglii robi spore wrażenie. Do tej pory w 15 meczach zdobył 19 goli i zanotował 7 asyst.

W mediach Robert Lewandowski został porównany do Harry’ego Kane’a

W “Sport1” niedawno Robert Lewandowski został porównany do Harry’ego Kane’a. Napisano, że oprócz wielu bramek i asyst, Harry Kane jest nawet bardziej wartościowy niż polski napastnik. Koledzy mają doceniać fakt, że Anglik nie jest egoistą, a za to bardziej otwartą osobą i to również poza boiskiem.

Jest to ponoć bardzo widoczne w przypadku Leroya Sane, który rozwinął harmonijne relacje z Harrym Kanem. Tak dobrze nie było pod kątem współpracy z Robertem Lewandowskim, który pod koniec swojego pobytu w Bayernie miał coraz częściej narzekać. W tamtym czasie Sane, podobnie jak niektórzy inni piłkarze, byli ponoć coraz bardziej zirytowani samolubnym zachowaniem Roberta Lewandowskiego.

Harry Kane będzie mógł wyśrubować swoje statystyki już w sobotę, ponieważ jego Bayern Monachium zmierzy się na własnym stadionie z Heidenheim. W przypadku Roberta Lewandowskiego ostatnie spotkanie przed przerwą reprezentacyjną odbędzie się w niedzielę. FC Barcelona podejmie na własnym stadionie Deportivo Alaves, a polski napastnik postara się przełamać złą passę. Kapitan Biało-Czerwonych ostatni raz trafił do siatki jeszcze we wrześniu podczas ligowego spotkania z Celtą Vigo.

Czytaj także: Fernando Santos skomentował pracę w reprezentacji Polski. “To była pochopna decyzja”