To już koniec kariery? Szpakowski mówi wprost

To już koniec kariery? Szpakowski mówi wprost
Maraton Festiwal Telewizyjnych Filmow Sportowych w Olsztynie Olsztyn panel dyskusyjny Sila i slabosc polskiego sportu Dariusz Szpakowski

Finał mistrzostw świata w Katarze będzie wyjątkowym meczem dla Dariusza Szpakowskiego. Legendarny komentator po raz ostatni skomentuje bowiem pojedynek w ramach mundialu. Czy to już koniec jego długiej i pięknej kariery?

Co po mundialu? Dariusz Szpakowski wyjaśnia

Szpakowski to jeden z najpopularniejszych komentatorów w naszym kraju. Od wielu lat budzi mnóstwo emocji. Nie brakuje takich, którzy chcą, by jak najszybciej przeszedł na emeryturę. Inni nie wyobrażają sobie, by „Szpaka” mogło zabraknąć za mikrofonem.

Szpakowskiego można lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że jest absolutnie wyjątkową postacią. Ku jego czci powstało nawet określenie „Szpaki”. Właśnie w ten sposób mówi się o słynnych błędach komentatora. A było ich mnóstwo. I to też znak szczególny legendy.

Wiadomo, że 18 grudnia Dariusz Szpakowski pożegna się z mistrzostwami świata. Czy to równoznaczne z końcem kariery? Na to pytanie odpowiedział w rozmowie ze sport.tvp.pl, potwierdzając, że lepszego zakończenia przygody z mundialami niż z Leo Messim nie mógłby sobie wymarzyć.

Faktycznie, nie miałem takich marzeń. Poza tym ja wciąż nie czuję się na tyle wypalony, na tyle bez energii, by żegnać się całkowicie. Ale z mundialami żegnam się na pewno. Cztery lata to dużo czasu i widać to zarówno na boisku, jak i przy mikrofonie. Cieszę się, że będę mógł się pożegnać takim finałem – zaznaczył.

Definitywnie z komentowaniem Szpakowski zatem nie kończy. Pewnie będzie można go jeszcze usłyszeć na antenie Telewizji Polskiej. A czy podczas finału mundialu uroni łzę?

– Nie wiem. Zobaczymy. Powtarzam, na pewno nie jest tak, że to mój ostatni mecz. Na pewno ostatni na mistrzostwach świata. A co dalej? Zobaczymy. Jestem człowiekiem emocjonalnym i czasami aż we mnie buzują. Jestem wrażeniowcem – reaguję na to, co widzę. Przez lata starałem się być tylko dodatkiem. Nie przeszkadzać widzom w odbiorze meczu. To zaszczyt być w domach Polaków przez tyle lat. Jest coś sentymentalnego w tej kończącej się mundialowej historii – podsumował.