Kacper Tomasiak zamierza walczyć o wypłatę nagród za sukcesy podczas zimowych igrzysk olimpijskich. Polski medalista znalazł się w centrum ogromnej afery związanej z PKOl oraz giełdą kryptowalut zondacrypto.
Jak ujawniło WP SportoweFakty, rodzina skoczka skonsultowała już sprawę z prawnikami i rozważa kolejne kroki prawne wobec całej sytuacji.
PKOl obiecał wielkie premie
Po zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie Polski Komitet Olimpijski zapowiadał rekordowe premie dla medalistów. Wśród nagrodzonych znalazł się między innymi Kacper Tomasiak, który zdobył dwa srebrne medale oraz brąz olimpijski. Poza nim również Paweł Wąsek i Władimir Siemirunnij.
Problem polegał jednak na tym, że część środków miała zostać wypłacona nie w gotówce, lecz w tokenach przygotowanych przez sponsora PKOl – firmę zondacrypto.
Gigantyczna afera wokół zondacrypto
W kolejnych miesiącach wokół zondacrypto zaczęły pojawiać się ogromne kontrowersje. Według medialnych doniesień giełda znalazła się na skraju poważnych problemów finansowych, a sportowcy do dziś nie otrzymali pełnych należnych im pieniędzy. Aferę zondacrypto ujawnił znany dziennikarz śledczy, Szymon Jadczak.
Według informacji PAP nierozliczone pozostają nagrody o łącznej wartości około 950 tysięcy złotych dla trójki medalistów zimowych igrzysk – Kacpra Tomasiaka, Pawła Wąska oraz Władimira Siemirunnija.
Największa kwota dotyczy właśnie Tomasiaka, który ma otrzymać jeszcze około 550 tysięcy złotych. Tomasiak we Włoszech zdobył bowiem aż trzy medale (dwa indywidualne i jeden w konkursie duetów z Wąskiem).
Rodzina Tomasiaka: „Nie odpuścimy tego”
Mama Kacpra Tomasiaka w rozmowie z mediami nie ukrywała rozczarowania całą sytuacją. Jak podkreśliła, rodzina nie zamierza zostawić sprawy bez reakcji i przygotowuje oficjalne działania prawne.
– Nie odpuścimy tego – przekazała w rozmowie ze Sport.pl.
W tle pojawiają się również pytania o odpowiedzialność PKOl, który promował współpracę z giełdą kryptowalut i publicznie chwalił system nagród oparty na tokenach. Wokół prezesa Radosława Piesiewicza jest ostatnio gorąco, wiele osób sugeruje dymisje, ale ten trwa na swoim stanowisko.
/https%3A%2F%2Fmedia.lubsport.pl%2Fmain%2F2026%2F05%2Fimago1071864965.jpg)
PKOl tłumaczy brak pieniędzy
Rzeczniczka PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman potwierdziła, że środki od zondacrypto nie wpłynęły na konta komitetu. Według jej słów PKOl nie dysponuje obecnie funduszami, które pozwoliłyby samodzielnie pokryć zaległości wobec sportowców.
Komitet zapewnia jednocześnie, że po odzyskaniu należności od sponsorów pierwszym krokiem będzie wypłata pieniędzy medalistom olimpijskim.
Afera uderza w wizerunek PKOl
Sprawa zondacrypto stała się jedną z największych afer wokół polskiego sportu olimpijskiego w ostatnich latach. W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się głosy krytykujące pomysł wypłacania nagród w tokenach kryptowalutowych zamiast tradycyjnych przelewów.
Dla Kacpra Tomasiaka i pozostałych medalistów najważniejsze pozostaje jednak jedno – odzyskanie pieniędzy, które zostały im publicznie obiecane po sukcesach olimpijskich.
